Moje krzyżyki i inne wybryki
poniedziałek, 24 grudnia 2018
Gefeliciteerd & fijne feestdagen!

W wigilę u mnie jak zwykle dwa święta!

Po pierwsze 9 urodziny bloga!!!!!!!!!!! Po holendersku na urodziny składa się gratulacje, a nie żadne sto lat czy happy birthday. A jak spytałam się dlaczego, to usłyszałam, że dlatego gratulacje, że żyjesz :D:D:D Nieźle, nie? Także, drogie Pieguchowo! Gratulacje, że żyjesz :P:P:P

Przez ostatni rok niewiele się tu działo, ale dzisiejszy wpis jest już 1 079 wpisem na tym blogu!!!! Wy zostawiliście u mnie 12 372 komentarzy, a odwiedziliście 367 269 razy. Wielkie dzięki!!!!! I Wam też gratulacje :)

 

Co do świąt, to jak widać po braku aktywności na blogu, Rodzinka nawiedziła mnie w tym roku wyjątkowo wcześnie, bo już 8 grudnia:P No i przysłoniła mi cały świat :D Zostają jeszcze do nowego roku, więc jeszcze trochę się sobą nacieszymy :D

 W tym roku przwieźli mi dwa moje zamówienia – kartki z Kokardki.

DSC07318

DSC07325

DSC07327

Boskie są! Moze jedną machnę w czasie urlopu świątecznego?

Poprosiłam też mamę o polską gazetkę :D

DSC07321

A na dworcu w Utrechcie kupiłam sobie nowego Cross Stitchera. Skusiłam się przez kalendarz, który był „gratisem”. Będzie mi zdobił stół przez cały rok :D Lubię takie gadżety xxx :D

DSC07324

 

To jeszcze na koniec nasza choinka z niesymetrycznym rozmieszczeniem ozdóbek. Przynajmniej tak powiedział mój kolega z pracy, ale mi się podoba jak Matkas ją ubrała! Cudnie wygląda nasza choinka :D

DSC07333

 No to mykam na dalszą część wspólnego wieczoru filmowego z Rodzickami, a Wam życzę wesołych świąt!

 

Fijne Feestdagen !!!

 

niedziela, 24 grudnia 2017
Sto lat, sto lat!

8 lat Pieguchowa! Dokładnie dziś, w wigilię 2009 roku w Michigan założyłam bloga :) Od tego czasu sporo się działo, wróciłam do Polski, przeniosłam się na dłuższą chwilę do Brazylii, a dziś siedzę w Holandii! O tak, bo tegoroczne święta spędzamy z 3x Sz… zza filara w mojej chacie na wiosce :D Rodzinka przyjechała do mnie 15 grudnia, a kiedy wyjedzie jeszcze nie wiadomo :D

Jeszcze trochę statystyk, przez 8 lat polałam wody w 528 wpisach, odwiedziłyście mnie ponad 351 tysięcy razy, a skomentowałyście ponad 12 tysiecy razy. W ostatnim roku mało pisałam, ale dalej się trzymam i nie zamierzam zamykać bloga! Także dziękuję, ze jesteście ze mną i liczę, że zostaniecie dalej!

Święta w tym roku po raz pierwszy w życiu u mnie i bardzo się cieszę, bo przede wszystkim jesteśmy razem, a po drugie widzę, że rodzinka rzeczywiście odpoczywa :) Jak w tym tygodniu wychodziłam do pracy o 6:30 to rodzinka wstawała koło 3h później:P

Razem kupiliśmy choinkę w zeszłym tygodniu i mama ją cudnie ubrała ozdóbkami, które kupowałam w ostatnich miesiącach :)

DSC04613

DSC04615

I nasze wspólne “dzieła” naścienne :P

DSC04616

DSC04617

Choinka sponsorowana przez właścicieli domu, w którym mieszkam, bo w momencie podpisywania umowy dostałam takie coś:)

Clipboard012

A w środku karta podarunkowa na 50 euro:) Jeszcze co nieco zostało po zakupie choinki, więc coś fajnego muszę dokupić, żeby kiedyś miło wspominać Anneke i Henka :)

DSC04652

Kwiatki jeszcze dokupiłam zanim rodzinka przyjechała, gwiazda betlejemska jakoś się trzyma, a na kaktusie świątecznym z każdym dniem przybywa kwiatków:)

DSC04619

A taką choinkę kupiliśmy wspólnie :)

DSC04622

DSC04624

Jak widać pogodę Sz… przywiozły fajną, zrobiło się ciepło i tylko czasem mży, więc jest super!

A jeszcze tydzień przed ich przyjazdem Holandia została sparaliżowana …. 15 cm śniegu :P

Strzała na stacji kolejowej.

WP_20171208_20_25_51_Pro

A tu dzieci pod moim domem. I tak, poważnie 15 cm śniegu i już alerty w całej Holandii, żeby się nie ruszać z domów, do pracy nie jechać, etc. Hmmm, w Michigan padliby ze śmiechu, mnie to trochę zdziwiło, ale do pracy i z pracy o dziwo punktualnie odjechałam. Tylko jak liście spadały na tory na koniec jesieni miałam spore opóźnienia pociągów. No ale ponoć nie rozumiem śniegu w Nl :P

WP_20171210_14_30_37_Pro

Wracając do spraw ważniejszych niż pogoda, spostrzegawcze oczy pewnie już wypatrzyły aniołki frywolitkowe na choince sklepowej. To część przesyłki od Pani Neli – cornelki2, która dotarła do mnie w tym tygodniu! Dziękuję bardzo!

DSC04650

A kilka dni wcześniej dotarła paka od Dany – damar5, z bliższych już Niemcowic:P Dana, dzięki! Mamy sporo radochy ze wspólnego picia herbatek z Matkasem!

WP_20171215_19_07_03_Pro

WP_20171215_19_09_24_Pro

Do sąsiadów w Katowicach dostarczona została natomiast przesyłka od Ivony z Kanady (ella1101) i jak w styczniu Rodzicki wrócą z Nl, to się przekonamy co dostaliśmy :) Ivona, dzięki wielkie za pamięć!

A ja dostałam ostatnio kilka kartek od sąsiadów, wszystkie znalezione w dziurze na listy w drzwiach wejściowych:D

DSC04626

Liski od właścicieli, mikołaj w fiolecie od sąsiadów z dołu – Jana i Bep, a różowe Hello od sąsiadów z boku, co niedawno kupili dom i od czwartku go remontują:P

DSC04628

A takie kartki znalazłam na stołówce w pracy! Zawsze są jakieś sezonowe i darmowe:)

DSC04630

Zresztą firma o nas dba, jak każda w Nl i już na mikołaja, czyli 5 grudnia kiedy prezenty w Nl przynosi Sinterklaas dostaliśmy czekoladowe litery. Wszyscy S jak Sinterklaas choć powinno się dostać całe imię lub przynajmniej pierwszą literę swojego imienia :P

Clipboard01

A na święta każdy wychodził ze swoją paką!

WP_20171215_15_08_19_Pro

Akurat w piątek jak moje Sz… przyjechały to je dostaliśmy, więc wspólnie w domu rozpakowaliśmy :)

WP_20171215_19_03_41_Pro

Muszę powiedzieć, że nie spodziewałam się tak ekskluzywnej zawartości! Myślałam, że w środku będą po prostu jakieś słodycze na święta, a tu full wypas :) Winko afrykańskie już skonsumowane, a reszta czeka na kolejne dni świąt!

WP_20171215_19_03_54_Pro

Niektórzy sami od siebie coś organizowali i dzięki temu na jednym ze spotkań mogłam spróbować tutejszej odmiany naszej karpatki :)

WP_20171219_14_27_54_Pro

Ostatni tydzień przed przyjazdem rodzinki sprzątałam chałupę, bo jednak 110m2 samo się nie posprząta, więc wpisu w zeszłym tygodniu nie udało mi się napisać i pewnie tak będzie do końca pobytu moich Sz… u mnie :D No, ale tego się spodziewałam, że będziemy ze sobą spędzać sporo czasu :) Do pracy idę dopiero 2 stycznia, więc nacieszymy się sobą na kolejne miesiące rozłąki.

A zanim jeszcze do mnie przyjechali to udało mi się iść do kina na Listy do M3 :)

WP_20171203_18_59_38_Pro

Dopiero niedawno odkryłam, że wiele polskich filmów mogę zobaczyć w tutejszych kinach i czasem jest to naprawdę blisko, jak w Utrechcie gdzie pracuję :) A na sali byli też zagraniczni, bo słyszałam rozmowy po angielsku i niemiecku. Film był puszczany w oryginale z napisami po ang.

 

Tyle na teraz! Takiej okazji jak 8 lat Pieguchowa nie mogłam przepuścić!

Wesołych Świąt i do sklikania jak mnie rodzinka dopuści do lapka!

 

niedziela, 13 sierpnia 2017
Wszystko i nic :P

Dziś właśnie taki będzie wpis, o wszystkim i o niczym :P Bo tak to się ostatnio układa w moim życiu, że zapełniam sobie czas i myśli różnymi rzeczami :D

Zacznę od łupów z targów staroci. Z Rudy Śląskiej przywiozłam małą rameczkę :) Targ mały to i łupów mało:P Spodobała mi się, bo i prawdziwy piasek ją pokrywa i muszelki ma :D

DSC03263

Giełda staroci w Bytomiu to na pewno największa na Śląsku, a pewnie i jedna z największych w Polsce, ale nieco się rozczarowaliśmy z Maćkiem. Obeszliśmy wszystko, a wyszliśmy z jednym naparstkiem! Było więcej, ale jestem wybredna:P A i Maciek nie trafił na nic, czego szukał :( Kicha i już!

DSC03166

Wracając do domu zahaczyliśmy jeszcze o centrum Bytomia i w jednym sklepie trafiłam na śląski naparstek, bo napis po niemiecku oznacza Górny Śląsk :)

DSC03164

I tyle tego dobrego :D

DSC03162

A czemu zdjęcie małej ramki na kartonie? No cóż, stwierdziłam, że za dużo muszę biegać po garażu i mieszkaniu i mierzyć co chwilę ramki i tamborki, żeby sprawdzić co się do nich zmieści i postanowiłam zrobić sobie ich spis, taki zdjęciowy. No i w tym tygodniu zaczęłam cykać zdjęcia – poglądowe i takie z miarką.

Na pierwszy rzut poszły ramki.

DSC03330

Najpierw zaczęłam od pudełka z najmniejszymi i mogłam sobie przypomnieć jak bardzo mi brakuje Michaelsa i tych małych rameczek! Ceny od 1 do 1,5$ i tak idealne do moich malutkich hafcików! ;(

DSC03332

Dlatego muszę się dobrze zastanowić co do nich wyxxx :D

DSC03339

Te mokre plamy to pot kapiący mi po nosie:P To był ten dzień co było 36°C w Katowicach :P

DSC03341

A tu tegoroczny prezent urodzinowy od Maćka :)

WP_20170809_13_40_50_Pro

I dwie ramki przywiezione z Brazylii, z carrefoura :P W NY byłam, ale tam ramki nie kupiłam:P

WP_20170809_13_55_48_Pro

Zdjęcia cykane w moim mieszkaniu:P W wielkim kartonie, służącym jako stolik moje buty, głównie te przywiezione z Brazylii :D A obok jak widać karton z grzejnikiem do łazienki i karton z odkurzaczem :P

Większe, a co za tym idzie cięższe ramki mam w pudełkach w garażu i że nie chciało mi się ich za daleko nosić, to sobie je cykałam na ławce niedaleko mojego garage :D

DSC03528

Ramki z całego świata. Te kolorowe Matkas mi kupowała do konkretnych haftów, więc one już tylko czekają na oprawę. A ta poniżej np. z English Home w Galerii Katowickiej.

DSC03489

W Pile trafiłam na super przecenę w empiku :D

DSC03545

Z Joann w Michigan przywiozłam też nagrobek :D Jeszcze nie wiem co tu będzie, ale mam kilka pomysłów!

DSC03591

A tu rameczki niemiecko-holenderskie. Dwie od Dany, a resztę przywiozłam z delegacji w Emmen :)

DSC03174

Pomimo tej bieli strasznie mi się podobają i teraz po dokładnych pomiarach będzie mi łatwiej wymyślić co się do nich najlepiej nada :)

DSC03177

DSC03180

Wczoraj kilka ramek przywiozłam z Tigera z Chorzowa. Jednak Tiger Tigerowi nierówny. Najmniejszy mamy w Katowicach, nieco większy w Gliwicach, ale ten w Chorzowie jest największy w jakim byłam, a byłam też w Warszawie i w Poznaniu. W Chorzowie to mogłabym chyba z godzinę spędzić w sklepie, ale Maciek już marudził :( No nic, po około 10 latach moje hafciki doczekają się oprawy. Kiedyś nie było takich ładnych i tanich ramek (6zł/szt.), więc hafciki od czasu studiów na polibudzie czekały na swoją kolej.

DSC03774

Będę musiała tylko skombinować jeszcze passé, bo kanwa na której wtedy xxx dała mi obrazki o wymiarach 9x10 cm pomimo, że wzór był kwadratowy.

DSC03776

Nie, ta granatowa ramka to nie pomyłka:P Czwarta niebieska i druga granatowa były już w moim M. Bo na dwie granatowe też mam już pomysł :D

Po ramkach przyszła pora na tamborki, jedno pudełko z drewnianymi, a drugie z plastikowymi :) Wiecie jak lubię oprawiać moje hafty w tamborki :D

DSC03208

WP_20170809_13_07_28_Pro

WP_20170809_13_07_49_Pro

Po tamborkach rzuciłam się na wieszaczki metalowe :) Do nich też przecież trzeba idealnie dobrać hafty, nie?

DSC03727

DSC03734

Zdjęć oczywiście o wiele wiele więcej, ale nie będę Wam przynudzać i wrzucę je do odpowiednich folderów na lapku :) Teraz myślę, co innego trzeba by jeszcze pomierzyć i sfotografować poza dużymi ramkami i tamborkami, do których jeszcze nie doszłam w garage:P Może kanwy i różne badziewka na hafty? Hmmm…..

Z zakupów niedawnych mogę się pochwalić, że dzięki bliskości empika w SCC załapałam się na wymarzone od kilku lat, ale zawsze za drogie, kubki z Muminkami i Pippi :) Pippi przeceniona o 90%, Włóczykij o 70%, a Mała Mi tylko o 50% :P

WP_20170809_13_48_37_Pro

A w Pepco trafiłam na dziurkacze brzegowe, których już od dawna zazdrościłam na blogach niektórych z Was :)

WP_20170809_13_46_01_Pro

Z Olsztyna na Warmii, a nie tego pod Częstochową, przywiozłam sobie rok temu dwie książki Rico Design :) Cudne są! Odwiedziłam tam kilka pasmanterii, ale tylko w jednej trafiłam na te książki. Kasy starczyło mi tylko na dwie, ale i tak wybrałam najlepsze – jesienne i bożonarodzeniowe :)

DSC02877

DSC02879

Natomiast w Brazylii, gdzie w pasmanteriach nic nie było, wymyśliłam sobie, że  przynajmniej przywiozę sobie coś takiego.

DSC02875

Cała paleta muliny Anchor. Industria Brasileira oczywiście :P

DSC02872

No i teraz mam dylemat jak to wszystko poukładać i przechowywać?????? Moje zdanie nt bobinek znacie :P Drugiego zestawu segregatorów i szpatułek nie kupię, bo jednak zamierzam głównie DMC xxx, a Anchora używać jak wzór będzie tylko lub głównie w tej palecie. No i co mi możecie poradzić?

Moje segregatory z bawełnianymi DMC jednak trochę miejsca zajmują:P

DSC03873

A do ostatniego ze specjalnymi mulinami muszę jeszcze dołożyć trochę metalizowanych i innych niebawełnianych.

DSC03875

Torebki strunowe? Co tu zrobić? W tych workach to jednak mam bajzel, zwłaszcza po tym jak musiałam się nieco przepakować na lotnisku w Sao Paulo:P Może macie jakiś fajny i tani sposób na posegregowanie mulin?

Zmieniając po raz kolejny temat w tym jednym wpisie, chciałam się podzielić pomysłem na moją kuchnię, która już powoli zbliża się ku wykończeniu! Tak sobie wymyśliłam, że pojemniki na różne przyprawy, etc będą tak samo różne jak ich zawartość:P I tak sobie po jednym pojemniku kupuję głównie w Pepco, ale i w Home&you:)

WP_20170516_20_01_34_Pro

WP_20170518_12_40_12_Pro

WP_20170516_19_59_16_Pro

Także nie tylko na ścianach będę miała miszmasz, ale i w kuchni :D

Co tam za zdjęcia jeszcze na dziś przygotowałam?

Moje brazylijskie wyrzuty sumienia, czyli hafty których nie udało mi się dokończyć w Jundiai :( Kardynałki muszę przerobić na banerek, obrazek zimowy, który już znacie i dwa inne Dimki, których Wam jeszcze nie pokazywałam, czekają na backstitche :( A koń ma już od maja posortowane muliny do plastikowego Dimka. Może teraz będzie mi wstyd i się za nie wezmę. 

DSC02854

Hmmm, a ja w lipcu na rozruch chciałam się zabrać za coć szybkiego i prostego i takie coś sobie przygotowałam. Cóż, …. z czterech hafcików na dzień dzisiejszy mam tylko 3, a trzeba to będzie jeszcze odpowiednio wykończyć. Psuję się! UFOków mi przybywa i mnie to przeraża ;(

DSC02927

Ale jest jeden wielki sukces, a właściwie jego część, bo nie zakańczam tego projektu. Taki prywatny, ale pochwalę się, bo strasznie się cieszę! Od wyjazdu z Brazylii, czyli końca kwietnia, schudłam już 8 kg! Z czego 4,5 kg w ciągu ostatnich 4 tygodni. Byłoby wiecej gdyby nie wakacje w Grecji i pyszna kuchnia Osobistego Ojca :P Ale chudnę dalej! Po pierwsze mniej jem, po drugie mam więcej ruchu niż w Brazylii. Po 9 miesiącach nasiadówy w BR energia mnie rozpiera i po kilka razy dziennie „biegam” do mojego M i do garage. Remont się posuwa, głównie dzięki tacie, bo ja robię za pomagiera i malarza, ale wchodzenie i schodzenie z 3 piętra ma też swoje plusy. Tak, winda jest, ale jak dwa lata temu kupowałam to mieszkanie to tak sobie wymyśliłam ze schodami:)Miałam też i inną wenę w ostatnich tygodniach, więc jest nadzieja, że wrócę wreszcie do wagi sprzed Hameryki! Jednak nasze polskie jedzonko, regularne godziny posiłków i dużo ruchu dają efekty :) Tak samo chudłam w Kętrzynie, więc wiedziałam, że jest to możliwe :) Tylko ta Brazylia i wieczne siedzenie w pracy lub w domu mnie dobiło :( Nigdy więcej!!! A skąd wiem, że tyle schudłam? Bo przywiozłam w walizce ze sobą wagę, którą kupiłam w Jundiai :D

WP_20170809_12_57_23_Pro

Tak, podłoga kijowa w moim dużym pokoju, ale kto robił remont kapitalny ten wie, że drewniane podłogi robi się na samym końcu, także moja mozaika parkietowa czeka w paczkach w małym pokoju :D

 

Tyle na dziś, wszystkie 38 zdjęć już w tekście, to mykam myśleć nad czymś innym :D

 

1_iwonan – Znam Brazylijczyków i Kolumbijczyków, którzy nie lubią kawy :P

damar5 – Maciek się nie postarał w uszczęśliwianiu Was :P

labores-art – Najbardziej niepewnie to się czułam w Brazylii. Mieszkałam na osiedlu z ogrodzeniem podpiętym do prądu, jakich wiele było w mieście. Po zmroku nie wychodziłam z mieszkania dalej niż do sklepu po drugiej stronie ulicy, a i tak prawie mnie na parkingu sklepowym nie przejechali. Tak tam niebezpiecznie, że nasiedziałam się w domu przez 9 miesięcy i już prawie wyłam na widok białych ścian w mieszkaniu. Kierowcy autobusów, ale i inni uczestnicy ruchu to niedoszli rajdowcy. Oczy dookoła głowy to za mało, podskakiwanie w busie w drodze do pracy to ciągły strach czy dojedziesz. A palące się autobusy na ulicach Sao Paulo i zamknięte lotnisko to tylko to, co się działo dzień po moim wylocie do PL. Moja koleżanka z roku z polibudy mówiła mi, że ona i jej znajomi mieli pistolety przyłożone do głowy jak ich okradali na północy BR. W US natomiast czułam się bezpiecznie, zawsze. Czy jak wracałam w środku nocy na rowerze z kina, czy jak włóczyłam się samotnie po Chicago. Oczywiście, że działy się różne rzeczy jak np. napad na sklep, gdzie kupowałam mleko, strzelanina po napadzie na niedaleką aptekę i pościg po ulicy, którą zawsze jeżdziłam na zakupy, a czasem i zwłoki studentów znajdywane w ich mieszkaniach (przedawkowanie), przez pewien czas jeden Amerykanin miał też „hobby” w strzelaniu na pobliskiej autostradzie, ale nigdy nie traciłam poczucia bezpieczeństwa. W Polsce tak samo, nawet jak w moim bloku mieszkał pewien gangster. To właśnie z tych powodów opuściłam Brazylię i nie zamierzam tam nigdy wracać. Natomiast do US chętnie bym wróciła na chwilę, czy na Warmię i Mazury, które samotnie objechałam i często po nocy wracałam do domu w moim Punto. W Kętrzynie ile razy wracałam koło północy z kina i idąc przez pół miasta do domu nie czułam żadnego zagrożenia, a ulice były puste. Wszędzie trzeba zachować pewne zasady bezpieczeństwa, wiadomo że w każdym mieście są okolice, w które samemu nie powinno się zapuszczać, ale człowiek musi się czuć bezpiecznie w danym kraju, a ja takie poczucie straciłam tylko w BR.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 31
| < Luty 2019 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28      
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła