Moje krzyżyki i inne wybryki
wtorek, 23 września 2014
Kulturalny trawnik :D

Pierwszy dzien kalendarzowej jesieni, ale ja sobie powspominam jeszcze lato w Michigan. Trawnikowe lato, bo to wlasnie tam odbywaly sie dwie bardzo mnie interesujace imprezy.

Jak co roku w czerwcu na kampusie mial miejsce Summer Circle Theatre. Pisalam juz o nim kilka razy (np. tu i tu), wiec nie bede znowu opisywac co i jak, streszcze tylko co w tym roku sie dzialo.

Na kampus wrocilam pod koniec czerwca, wiec tylko na ostatni z trzech weekendow dzialania teatru sie zalapalam. W ostatnim dniu, czyli w sobote 28 czerwca wybralam sie na 3 przedstawienia. W tym roku bylo ich w sumie tylko piec, wiec az tyle nie stracilam:P

O 18 rozpoczynalo sie przedstawienie dla wszystkich, czyli dzieci byly jak najbardziej mile widziane:)

“The Summer Circle” opowiadalo o lecie nad jeziorem, w trakcie ktorego czworka przyjaciol zalozyla teatr. Bardzo sympatyczne przedstawienie, bawilam sie swietnie:)

DSC01756

DSC01730

DSC01732

DSC01733

Nawet dwojka dzieci z widowni (po lewej) zalapala sie na role:)

DSC01734

Po zakonczeniu, szybka zmiana dekoracji i o 20 zaczynamy nastepne przedstawienie! Znowu dla wszystkich i z mloda aktorka w jednej z rol glownych.

“Ruthless” opowiadalo o genialnym dziecku i ogolnie jak to bywa w szolbiznesie teatralnym:P Mala aktorka posunela sie nawet do morderstwa, by dostac angaz do roli Pippi w szkolnym przedstawieniu! Nie chciala grac psa, wolala Pippi. Hmmm, czy Wy pamietacie jakiegos psa? Bo ja pamietam, ze Pippi miala konia, ktorego nosila na rekach i malpke.

DSC01735

“Zywa” muzyka dzieki dwuosobowej orkiestrze, bo to byl w koncu musical!

DSC01737

Nawet mi sie podobalo tylko nie rozumiem czemu co roku ten sam student gral kobiety??????? On to ta grubsza sztuka:P

DSC01739

DSC01740

DSC01744

DSC01745

DSC01751

DSC01759

Znowu szybka zmiana dekoracji i o 22:30 zaczynalo sie ostatnie przedstawienie tego dnia i tego sezonu.

“The Weird” skladalo sie z 6 krotkich i strasznych sztuk.

DSC01760

Powoli robilo sie ciemno, wiec atmosfera jak najbardziej straszna:P Po kilku minutach para zostala zasztyletowana przez Bloody Mary:P

DSC01761

DSC01762

DSC01763

Od poczatku zdarzaly sie przerwy w dostawie pradu, az w polowie juz nic nie dzialalo i ekipa oswietlala scene komorkami:P Nie bylo to zamierzone, ale swietnie sobie poradzili i na koniec dostali gromkie brawa. A ciemnosci tylko wspomogly mroczna atmosfere przedstawien.

DSC01766

DSC01768

I tak zakonczyl sie sezon 2014 Summer Circle Theatre i ostatni sezon na tym trawniku. Od przyszlego roku przenosza sie w inne miejsce, gdzie wlasnie koncza budowe stalej sceny, gdzie juz w czasie deszczu nie beda moknac ani rzeka ich nie zaleje ani nie bedzie przerw w dostawie pradu.

 

W lipcu i sierpniu w moim malym miescie odbywal sie Moonlight Film Festival. W parku na trawniku co roku puszczaja filmy. O tym tez juz kiedys pisalam (np. tu). W tym roku z szesciu proponowanych filmow wybralam sie na dwa.

Noc otwarcia – czwartek 10 lipca. Kazdy seans poprzedzal wystep lokalnego piosenkarza lub zespolu. Oni zaczynali o 20:30.

DSC01864

DSC01865

A godzine pozniej, o 21:30 zaczynal sie film. Pierwsza noc i “The LEGO movie”! Ale fajny film! Posmialam sie az mnie buzia bolala jak wracalam do domu:D

DSC01868

DSC01869

A do dzis nie moge sie uwolnic i nuce sobie piosenke z filmu – “Everything is awesome”!

Film skonczyl sie jak juz bylo ciemno.

DSC01870

A ksiezyc byl w pelni:)

DSC01872

Na drugi seans wybralam sie 31 lipca. Tym razem 3-osobowy zespol. I starsza pani co sie nikim nie przejmowala i siadla sobie zaraz pod ekranem pomimo barierek kilka metrow za nia:(

DSC02158

A pozniej juz jeden z moich ukochanych filmow – “Deszczowa piosenka”!

DSC02159

Pod nosem caly czas spiewalam sobie ulubione piosenki:)

I mleczna scena:D Wiecie, ze zeby bardziej bylo widac deszcz dodali mleka do wody? :)

DSC02160

Festiwal trwal jeszcze do 14 sierpnia, ale jakos pozostale filmy mi nie pasowaly. No i robilo sie tez coraz zimniej w nocy i siedzenie na kocu na trawie nie bylo wskazane dla nerek:(

 

To tyle na dzis! Trzymajcie sie!

 

Dziekuje za odwiedziny i wiekszosc komentarzy:D Kupka od ostatniego razu wzbogacila sie o dwa nowe hafty:P

 

bartosz – NIE! Nie jestem sklepem wysylkowym. Wlasnie z powodu takich bezczelnych komentarzy nie ma maila do mnie na blogu i nigdy nie bedzie. Takie durne prosby sprawily tez ze z 2 lata temu zrezygnowalam z wpisow sklepowych i zakupowych.

vr1974vr – Ani kostka ani pojemnik, cos innego:P

drugi.maurycjusz – Tuesday Mornimng to sklep w stylu TKMaxx, czyli co rzuca przecenionego z innych sklepow to jest, ale jak “wyjdzie” to juz nie ma. Kiedys zrobilam osobny wpis o tym sklepie. Czy sprzedaja na necie? Nie wiem.

zyrafowo – Szkoda, ze nie napisalas jakie sklepy odwiedzilas. Po jakich ja buszuje, co w nich jest i mi sie podoba to wiesz. Z kanwami i materialami jest tu slabo, dlatego kiedys sporo kupowalam na ebayu. Twoja opinia wcale mnie nie dziwi. W Polsce rzeczywiscie sklepy internetowe maja fajne oferty, ale te tu tez. Zreszta zalezy co sie komu podoba, co najlepiej pokazuja opinie pod moim ostatnim sklepowym wpisem:P

 

17:56, piegucha , imprezy
Link Komentarze (9) »
niedziela, 27 maja 2012
Wypuścić Matkasa na wystawę Kraft 2012…

…a wyniesie wszystkie gratisy:P Dumna jestem że hej:D

Wystawa odbyła się 19 kwietnia w katowickim Spodku. To rzut beretem od naszego domu, więc Matkas nie miała daleko. A że ma xxx córeczkę Aneczkę i często zagląda na Wasze blogi, to już wie co nieco o robótkach:) Matkas poszła zaraz na otwarcie czyli na 10, bo i tak ja sama chodzę, jak chcę pozbierać gratisy na imprezach w Michigan:P

W zeszłym roku mama była pierwszy raz na Krafcie i jej się nie podobało, ale w tym roku była bardzo zadowolona:) Żałuję tylko, że nie mogłyśmy iść razem:(

To teraz podziwiajcie, co Matkas wyniosła:P Aż mi głupio, że tyle dla mnie tachała:(

Na początek wszystko w kupie:D

DSC01867

I zaczynamy od gratisów:)

Kilka gazetek.

DSC01883

DSC01885

DSC01887

Kalatog firmy Riolis.

DSC01882

Ulotki ze wzorami.

DSC01876

DSC01877

Nawet jedna o mulinie z pamięcią:)

DSC01880

Mnie ucieszyła ulotka o hafcie geometry.

DSC01889

Bo jest dokładnie pokazane jak się to robi:)

DSC01892

Ale mam i coś o hardangerze:) Może kiedyś się skuszę i spróbuję?

DSC01897

DSC01899

Mam też nieco o włóczkach:P Choć na to chyba się nie skuszę:P

DSC01894

DSC01895

To tyle gratisów:) A teraz przejdę do zakupów!

Prosiłam mamę o katalog DMC i mam! A najbardziej zdziwiło mnie, że w środku jest oferta Charles Craft – amerykańskiej firmy, która ostatnio połączyła się z DMC. Są też mulinki firmy Prism, które kupuję w moich amerykańskich sklepach robótkowych:)

DSC01901

Obiecałam annmargaret, że pokażę, to pokazuję:) Ściereczka do haftu geometry. Kolor ecru:)

DSC01870

Jak jeszcze Annę sprzedawali w kioskach to zakochałam się w tym rodzaju haftu. Do dziś mam tamte numery ze wzorami geometry. Ale dopiero teraz mam odpowiedni materiał w łapkach:)

DSC01872

Matkas kupiła mi też zestaw zapachowy :) Lawenda:D

DSC01869

 

Fajną mam matkę, nie? :)

 

 

Dziękuję za wszystkie komentarze i kolejne życzenia:)

 

 

magda.madziula – Ooo, fuj:(

zbojka – Ale za co ja mam się gniewać? :)



21:12, piegucha , imprezy
Link Komentarze (8) »
poniedziałek, 05 grudnia 2011
Życie jest piękne!!!!!!

Nie czekałam, nie cieszyłam się, ale weekend był bombowy! Szkolenie, o którym ostatnio pisałam zaczęło się w czwartek popołudniu, trwało też cały piątek (od 8 do 20:30) i szczęśliwie w piątek skończyło się, więc sobotę miałam wolną! Poza tym pogoda w niedzielę miała być kijowa – miało padać, więc profesor stwierdził, że w pole z łopatami ruszymy w następnym tygodniu! Czyli niedziela też wolna! Piątkowe szkolenie szło najpierw bardzo opornie, nic nie działało, ani płyta grzejna ani łaźnia wodna, związki chemiczne były złe, ale poradziliśmy sobie ze wszystkim i jesteśmy przeszkoleni! Jak skończyliśmy okazało się, że mój ulubiony student z korków potrzebuje pomocy,więc o 22 przyjechał do mnie na wydział i następne 1,5h rozwiązywaliśmy jego zadanie domowe i omawialiśmy laby. Dzięki Bogu, Hussain to fajny facet i zawiózł mnie do domu, więc o 24 mogłam jeszcze załapać się na mój serial i trochę poxxx oraz pogadać z rodzinką na skypie, bo akurat wstawali z łóżek:P W sobotę natomiast miała się odbyć wycieczka, na którą z niecierpliwością czekałam od roku, a niestety z powodu szkolenia nie kupiłam biletów:( Ale moja główka już intensywnie pracowała i napisałam maila do orgzanizatora, czy nie znajdzie się jedno wolne miejsce w busie? Maila z odpowiedzią dostałam dopiero w sobotę rano i wtedy zaczęłam skakać pod sufit:D Joshua napisał mi, że choćby miał siedzieć na schodach, to znajdzie się dla mnie miejsce! I tak o 10 ruszyłam do.... (ale o tym w innym wpisie, bo wiążą się z tym zakupy:P).  Wycieczka była całodniowa, na kampus wróciliśmy po 20. Nogi właziły mi do d.... i głowa mi pulsowała, ale i tak byłam przeszczęśliwa! Przed pójściem do domu zahaczyłam jeszcze o skrzynkę pocztową i patrzcie jakie cuda znalazłam!

DSC00035

Jak widać dostałam już świąteczną przesyłkę od rodzinki:) Matkas chyba wszystkie możliwe pocztówki z Katowic wynajduje, bo zawsze są inne:) Jak zwykle dostałam opłatek, tym razem doszedł w jednym kawałku:P No i tym razem dostałam fajową filcową podkładkę pod kubek:) Moja przesyłka do rodzinki też już w drodze, zobaczymy co powiedzą na moje niespodzianki? Matkas, Ociec, Bonus – dzięki!

 Dziś także nie dane mi było odpocząć, bo był drugi dzień Winter Arts & Crafts Show na kampusie! Musiałam ruszyć na 10 na otwarcie:P Jak zwykle królowało badziewie, ale ja nastawiałam się na jedno stoisko – stoisko Gracie Smith i jej cudne kolczyki z ceramiki. Nie zawiodłam się i tym razem, i mały majątek przepuściłam w kilka minut:P W czasie wybierania kolczyków pogadałam nieco z Gracie:) Okazało się, że jej najlepsza przyjaciółka jest z Polski! Wybrałam sobie cztery pary, z ciężkim sercem, bo każda para po 10$. A najchętniej wybrałabym jeszcze przynajmniej cztery kolejne. I  w czasie wypisywania rachunku, Gracie powiedziała, że po naszej rozmowie poczuła się lepiej i dlatego dostanę jedną parę gratis! Ale się cieszę:) Tu i tu możecie sobie przypomnieć co kupiłam w poprzednich latach. A poniżej dzisiejsze zakupy:)

Pierwsze chwyciłam i już nie puściłam kardynałki:)

DSC00028

Później rzuciłam się na ostrokrzew!

DSC00030

Następnie wybrałam bałwanka, który był też w czerwonej wersji, ale że mam juz jednego w wersji różowej z zeszłego roku, to wzięłam niebieskiego:)

DSC00025

Na koniec z ciężkim sercem wybrałam wróbelki, a zostawiłam na wieszaku śliczne bałwanki, dwa różne rodzaje mikołajów, pełno aniołków oraz dwa rodzaje ważek:( Cóż, jak Matkas powtarza po każdej giełdzie minerałów, „nie można kupić wszystkiego, trzeba mieć po co wrócić na następny raz”:) Gracie do zobaczenia za rok!

DSC00032

Obeszłam jeszcze cały budynek, bo stoiska były od piwnicy po drugie piętro, ale nic ciekawego nie znalazłam. Powiem Wam tylko, że jedyne stoisko z haftem krzyżykowym było na stałym miejscu i pani miała te same zawieszki-makatki co, co roku. Ciekawa jestem czy w ogóle coś sprzedaje? Chyba tak, skoro co roku ją widzę:P Ceny miała od 8 – 12$. Widziałam też małe bukieciki z guzików w małych wazonikach w cenie 8$. Zdjęć nie robiłam, bo nieco mi się w głowie kręciło ze zmęczenia, a poza tym pełno ludzi było:( Dla nie wiedzących o co mi chodzi, zdjęcie znalezione w necie.

button bouquet

Energii jeszcze trochę mi zostało, więc poszłam na „rynek” mojego miasteczka zobaczyć co zostało po wczorajszej imprezie. A co się miało dziać? Zapalanie światełek na choince, rzeźby w lodzie, Mikołaj i pani Mikołajowa, pieczone kasztany, przejazdzki bryczką, karmienie reniferów, etc. Hmmm, tak dziś było ciepło, że rzeźby były tylko dwie i z każdą minutą topniały:P
DSC09990

DSC09992

Choinka mała, jak na tutejsze standardy, a o wielkości i ilości lampek to już nie wspomnę, bo nie chcę być złośliwa:P Wspomnę tylko, że impreza ma nazwę sugerującą dużą ilość świateł – Winter Glow (Poświata zimy) :P
DSC09989

Ogólnie nie żałuję, że mnie te atrakcje ominęły, wolę moją wycieczkę:) Szkoda mi tylko, że nie załapałam się na kasztany, bo są pyszne:( No i ogólnie to nie podoba mi się ta impreza, bo w poprzednich latach nazywała się Winter Bowl (pisałam o niej tu) i zamiast zaświecania lampek, głównym jej punktem był konkurs na najlepsze chilli połączony z darmową degustacją wszystkich chilli biorących udział w konkursie:D No i impreza odbywała się zawsze w niedzielę, więc spokojnie mogłam się załapać i na wycieczkę i na imprezę.

Żeby nie było tak mało zdjęć, to pokażę Wam co jeszcze można znaleźć w centrum miasta:P

Katowice mają swoją żabkę na ulicy Stawowej, która jeszcze do niedawna była miejscem spotkań. Na hasło „spotykamy się pod żabką”, każdy wiedział gdzie to jest:) Także moje małe miasteczko ma swoją żabkę, ale wątpię, żeby była miejscem spotkań:P

DSC09995

A tu pozostałe “atrakcje”:P

DSC09997

DSC00001

Dziewczynka z ptaszkiem.

DSC00003

I piramida z żółwi:P

DSC00004

Humor mam świetny też z innego powodu! Zobaczcie jaka cudowna pogoda! Normalnie chce się żyć:) Śniegu jak na lekarstwo i temperatura na plusie:) Żeby cała zima taka była! :)

DSC00017

DSC00018

DSC00020

Dziękuję za wszystkie komentarze nt biscorniaków:) Wiem, że jestem inna i nikt nie zaczyna od guzików:P Ale ja bardzo lubię być inna niż wszyscy:P
Udanego tygodnia!

 

Matkas – W tym roku też musisz mi przesłać zdjęcie naszej małej choinki, żeby pokazać dziewczynom. Widzisz jak się spodobała:)

damar5 – Ale odgapiaj:P Tylko napisz, że ode mnie:P Ja lubię być inspiracją, tylko nie lubię jak ktoś coś zgapia i twierdzi, że to jego pomysł. To jest bezczelne:(

mamuska73 – Ty mi się tu nie narażaj! Do Ciebie też odnoszą się moje żale o brak „dziękuję”:P A wzoru nie mam, bo jak pisałam gazetki nie kupiłam, a do MI jeszcze nie doszła.

Dasia – Ojej, ale ja nie mam żalu o odgapianie. Jak się o mnie wspomni przy okazji, to wszystko jest oki:) Ochrzanię Cię tylko za „ojczulka”! Kurka, chyba w łeb bym dostała, jakbym tak do Osobistego Ojca powiedziała. Tak samo jakbym Matkasa nazwała „mamusią”:P Co do zakupów, wiem, że w Katowicach słabo:( Sama w wakacje narzekałam na zaopatrzenie katowickich sklepów:( Co do gazetek, to niektóre które pokazuję są amerykańskie (np. Christmas Ornaments), a je poza US widziałam tylko w Warszawie w empiku, więc raczej gdzie indziej możesz ich nie znaleźć. I nie martw się, na pewno pochwalę się publikacjami na blogu. Wiem jednak, że wiele dziewczyn ma prenumeraty gazetek angielskich, więc to one mogą sobie w oryginale zobaczyć moje „dzieła”:P Pewnie, że zostawaj na dłużej:) Ja nikogo nie wyrzucam:P

alkakz – Oj, straszna bezczelność z tym zdjęciem:( Mnie taka sama wścieklizna bierze jak widzę moje pomysły na innych blogach prezentowane jako własne pomysły:( Co do choinki ze zdjęcia, to jak Matkas pisała w komentarzu, to jest sztuczna:P Rodzice stwierdzili, że dopóki mnie nie ma w domu to nie ma żywej choinki. Zresztą i tak nasza była zawsze mała, tak, że na czubek nie miałam problemu, żeby coś powiesić. No i zresztą zawsze inna niż wszyscy mają, bo my lubimy duże igły, więc zawsze mieliśmy sosny:) Ale coś mi się wydaje, że też z lenistwa rodzicki nie kupują żywej:P Bo to zawsze ja ją ubierałam:P

labores – Takie jest życie naukowca, jak projekt zaplanowany to trzeba kopać i w zimie:P Chyba we wtorek albo środę ruszymy z łopatami:P

cornelka2 – Koniecznie musi Pani pokazać choinkę na blogu! Nie przyjmuję sprzeciwu:P

alex_sue – Czy ja już kiedyś nie wspominałam Ci, że nie jestem żadna „pani” tylko Anka:P

 
1 , 2 , 3
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła