Moje krzyżyki i inne wybryki
piątek, 28 lipca 2017
Co i jak w Grecji :D

Tak jak obiecywałam, dziś będzie coś nieco mniej tradycyjnego z Grecji niż zwykłe zdjęcia widoków:P

Zacznijmy od naszych sobotnich wyjazdów na zakupy. W tym roku zamiast w tygodniu jeździliśmy właśnie na początku weekendu do Prevezy, bo dowiedzieliśmy się, że wtedy właśnie ma miejsce laiki, czyli targ z owocami, warzywami, winem, kwiatkami w doniczkach, etc. Co kto przywiózł na pace to było w sprzedaży :D

No i tak to właśnie wygląda :)

DSC02445

DSC02450

DSC02451

No właśnie! Pomarańcze! To one mi się przez ostatnie lata kojarzą z Grecją, nie brzoskwinie, nie nektariny czy sierpniowo-wrześniowe winigrona, ale właśnie pomarańcze:)

DSC02595

Tyle co w lecie w Grecji to nigdy nie zjadłam w czasie BN :P

IMG-20170627-WA0002

Drugie czego mi cały rok brakuje to greckie cytryny! Takiego aromatu nie mają żadne inne! A najlepsze są zrywane prosto z drzewa :D

DSC02768

DSC02770

Co z nimi robimy? Poza przyprawianiem potraw (o tym za chwilę:), przede wszystkim lemoniada własnej produkcji!!!

Nasz prosty przepis to butelka 1,5L po wodzie, 1,5 łyżki cukru, duży lejek i wyciskacz do grejfrutów :P

DSC02755

I łapki mojego taty, bo jemu najsprawniej wychodzi wyciskanie tych olbrzymów :D

DSC02756

Soku z cytryn przynajmniej tyle.

DSC02761

Dolewamy trochę wody i wstrząchamy, żeby  cukier się rozpuścił. To już moja działka, nie ma lepszego wstrząchacza w rodzinie niż ja :P

DSC02763

Później dolewamy wody do końca i na przynajmniej kilka godzin do lodówki, żeby się przegryzło. Kwas wychodzi BOSKI!!!!!!

DSC02765

A do czego jeszcze cytryny? Do przyprawienia suflaków czyli szaszłyków z wieprzowiny. W „sosiku” z oliwy, soku z cytryn, przypraw do grilla oraz niezbędnego oregano leżą sobie w lodówce jakieś 2 dni a później na grill, gdzie „miszczu” je grilluje :D

WP_20170618_13_35_43_Pro

Kibelek z wodą nie tylko jako zabezpieczenie przed pożarem, ale i ochłodzenie łapek, bo i patyczki się przypalają, a łapek wolałabym nie wędzić:P

Wyżerka w „dzień suflaka” czyli dwa razy w tygodniu składa się jeszcze i z innych smakołyków – grzałek z greckiego chlebka, fety, tzatzików produkcji Osobistego Ojca, oliwek, sałatki z warzyw z laiki, lemoniady lub ryciny (greckie wino z beczki). Co kto lubi :D

WP_20170618_14_01_59_Pro

Oj, znowu mi ślinka pociekła! Ale to nie jedyne obżarstwo na wakacjach. Tu typowo greckie, ale i polskie kotlety u nas królują na talerzach.

IMG-20170627-WA0001

Czy moje ulubione chilli :)

WP_20170701_14_04_59_Pro

Tak, tak, campingowe życie niekoniecznie musi oznaczać żarcie z konserw:P

W kuchni, nie tylko w Grecji, ale cały rok w Polsce, Rodzicki do wielu potraw dodają oregano. Nie wyobrażam już sobie np. karbinadla (czyt. kotleta mielonego) bez oregano :D Ale nie używamy takiego sklepowego tylko swojgoe własnego! Tzn. częściowo własnego:P

Na początku wakacji Grecy jeźdzą w góry i sami zbierają świeże oregano. Zbierają w bukiety, które następnie trzeba wysuszyć w cieniu, ale w przewiewnym miejscu. A co do tego najlepiej służy? Oliwka!

My takie bukiety dostajemy od naszej greckiej „rodziny.

Oregano w czasie zbierania ma małe fioletowe kwiatuszki.

DSC02517

DSC02518

Nasze bukieciki zawisły na gałęzi nad kuchnią Osobistego Ojca :)

DSC02521

I tak sobie wisiały, aż wyschły tak, że kruszyły się między palcami.

WP_20170630_15_09_55_Pro

Teraz największa robota, którą Ociec sam wykonuje. Trzeba wszystko zebrać z gałązek! Robi się to nad miednicą.

Gałązka z zawartością.

WP_20170630_15_17_56_Pro

I już bez.

WP_20170630_15_18_17_Pro

Jak już się z tym uwiniemy to trzeba wszystko zemleć między rękami! O tak, roboty sporo, nie mówiłam?

WP_20170630_16_14_59_Pro

I tu już gotowe oregano.

WP_20170630_16_15_07_Pro

Teraz tylko puste słoiki napełniamy przyprawą i gotowe!

WP_20170630_16_21_27_Pro

Tyle roboty, tyle bukietów, a suma sumarum tata “wyprodukował” 6 słoików (widoczne na zdjęciu z puszką cukru:P). Ociec robił dwa dni, dlatego tu macie tylko połowę produkcji. Bardzo męcząca „zabawa”, ale warto! To co sprzedają w sklepach nie ma nawet odrobiny tego aromatu co nasze oregano. Dlatego też większość Greków robi to samo co my :)

A jak już mieliśmy drzewa oliwne, to co na nich głównie siedzi w Grecji? Cykady! Ostatnio sporo ubawy z nimi mamy, bo ludzie na necie różne inne owady za nie biorą, biedne koniki polne czy modliszki są brane za cykady. W tym roku udało mi się kilka złapać na zdjęciach, więc pokażę i wyjaśnię co i jak!

Cykada kilka lat siedzi pod ziemią jako brzydki robak, a później w upalny dzień wychodzi by cykać przez jeden dzień. Im cieplej tym więcej cykad wychodzi z ziemi. Jak przyjechaliśmy nie było jeszcze takich upałów i jakieś pojedyńcze cykady słyszeliśmy, a jak wyjeżdzaliśmy to było tak gorąco, że w czasie sjesty nie dało się usłyszeć własnych myśli, tak „waliły” :D

„Świeża” cykada zaraz po wyjściu z wylinki jest mocno zielona. Po wyjściu z ziemi stara się wspiąć wysoko, przyczepić nóżkami i powoli wychodzi. Tego momentu nie uchwyciłam, ale zieloną koleżankę już widać, obok jej własna wylinka.

WP_20170701_11_20_48_Pro

I cykada tak sobie siedzi parę godzin i czeka. Na co? Aż ściemnieje! Nie pytajcie dlaczego, bo nie wiem.

WP_20170701_11_21_00_Pro

Cykada ciemniała, a ja cykałam jej zdjęcia. Tu chyba nieźle widać wylinkę, do której się przyczepiła. A wylinka choć pusta, nadal dobrze trzyma się oliwki.

WP_20170701_11_21_18_Pro

Widać, że brązowieje? Kolejnego zdjęcia już nie udało mi się cyknąć, bo poleciała wyżej, w koronę drzewa. I zaczęła cykać :)

WP_20170701_12_32_38_Pro

Taką już aktywną cykadę bardzo trudno wypatrzeć, bo doskonale się maskuje, wygląda jak kora drzewa oliwnego. Ale moje wprawne oko na innej oliwce wypatrzyło inną cykadę. Wyczaiłam ją dzięki dźwiękowi :D

DSC02715

Prawie nie widać, co? Specjalnie dałam podpis zaraz pod nią!

DSC02717

Teraz widzicie? Nie wiem jak one produkują swoje cykanie, ale nic nie widać, żadnego ruchu.

A tu już cykada u schyłku życia. Bardzo ciemna, nie? Akurat przysiadła na naszym oknie kuchennym.

WP_20170701_20_36_49_Pro

Sporo się zmienia w ciągu jednego dnia, co?

Co ja tu dla Was jeszcze mam? Frapkę! W tym roku przez tatę byłam bezrobotna, bo kupił mixer do frapki ;( Ale Rodzickom bardziej smakuje, więc nie będę marudzić:P

WP_20170618_16_18_31_Pro

O frapce już kiedyś pisałam (tu), więc nie będę się powtarzać. Wrzucę jeszcze moje ulubione śniadanie czyli tyropitę – ciasto francuskie ze słonym kozim serem:)

DSC02821

Nie, to nie ten sam talerz co obiadowy:P Ten jest śniadaniowy, mniejszy:P

A na deser Amsterdam, który odwiedziłam w maju tego roku :)

WP_20170510_20_37_12_Pro

Tyle na dziś! Kolejnym razem będzie bardziej robótkowo :D

 

Cieszę się, że nasza „miejscówka” Wam się spodobała, choć z komentarzy i wpisów na Waszych blogach widać, że lubimy spędzać wakacje na różne sposoby i w różnych miejscach :)

 

cornelka2 – Bardzo mi przykro :(

Margonitka – Nam też się bardziej podobało jak nie było ogrodzenia, ale wtedy też nie było drogi. Coś za coś:(

 

wtorek, 18 lipca 2017
Wspomnienia z Grecji :)

Obiecane zdjęcia z Grecji. Nie cykałam w tym roku za wiele, ale i tak musiałam podzielić na dwie części, bo blox by marudził na ponad 8MB. W tej części będzie bardziej tradycyjnie, a w drugiej będą pewne ciekawostki :D

Nasz nowy zestaw wakacyjny, czyli sprawdzona i ukochana Knausia i nowa „lajmuzyna” Rodzicków :P Pod gumisiem w czasie dopompowywania oponek w aucie, jednak te kilka stówek dodatkowych kg na haku tego wymaga :P

WP_20170526_12_34_04_Pro

A tu już na miejscu, pod naszymi oliwkami :) Tymi samymi od kilku lat. Rodzice policzyli, że w Lygia pierwszy raz byliśmy 17 lat temu, w tym czasie rodzinka była tu już 15 razy, a ja tylko 14 :( Nie zapomnę im, że w zeszłym roku pojechali beze mnie ;(

WP_20170618_14_28_36_Pro

Moje krzesło pokazuje jak blisko mamy do morza. Na splunięcie, nie?

WP_20170618_14_31_21_Pro

Nasza plaża cudna, bo pusta :) Choć pod koniec zaczynało się robić tłumnie. Jak jest ponad 10 osób to już znaczy, że czas jechać do domu! I tak też było na początku lipca, jak się zwijaliśmy.

WP_20170702_21_06_40_Pro

DSC02816

DSC02820

DSC02818

DSC02711

DSC02719

DSC02720

Jak widać i kampery trafiają na naszą plażę, choć w tym czasie co my jest ich niewiele :)

DSC02700

Nasza plaża jest z małym żwirkiem, a kolejna za portem jest piaszczysta. Bleee, nie lubimy piachu:P

DSC02663

DSC02665

DSC02673

A to właśnie port, który leży na naszej trasie spacerowej:)

DSC02679

Nasza miejscowość chyba bierze nazwę od tej rośliny, bo to też Lygia :)

DSC02775

To jak już jesteśmy przy roślinności to tak wyglądają lekko przekwitłe karczochy.

DSC02639

Świeży jaśmin też można powąchać :D

DSC02651

A to nie wiem co, ale też ładne :)

DSC02653

Jaszczurek wokół sporo :)

DSC02646

Jak wyjeżdzaliśmy z Katowic to mieliśmy lekkiego stracha, bo dostaliśmy telefon, że część drogi zniknęła. I nie byliśmy pewni czy wjedziemy na nasz plac. Podejrzewaliśmy, że jak co roku może co nieco zabrało, ale myliliśmy się. Długie i intensywne majowe ulewy miały tu większy udział. To woda idąca z góry zabrała spore kawałki drogi. Na szczęście po zmierzeniu szerokości pozostałej drogi i porównaniu do szerokości przyczepy okazało się, że nie jest tak źle i na centymetry udało się przejechać :)

DSC02787

Ciekawie to wygląda, co? A samochód ktoś zostawił, stoi od roku w tym miejscu i wrasta :(

DSC02789

To jedna dziura, a tu druga, już lekko zasypana przez kogoś.

DSC02792

A tu jeszcze jedna dziura na naszej trasie do portu.

DSC02705

Jeszcze widok z plaży. Ciekawe czy do przyszłego roku naprawią? Mieszkańcy by się ucieszyli, bo ta droga jest dla nich bardzo ważna - łączy dwie tawerny:P

DSC02806

DSC02808

DSC02810

DSC02813

Woda ma siłę, nie?

 Co sobotę jeżdziliśmy do cywilizacji po zakupy. Ruch na drogach niewielki :P

DSC02587

Ruiny Nikopolis można zwiedzać z samochodu. Nie ma jak przejechać przez mury :P Dziura na asfalt pewnie tylko w Grecji jest zgodna z prawem:P

DSC02601

DSC02604

DSC02606

Jednak najpiękniej jest jak się jedzie wzdłuż morza :)

DSC02607

Oleandry jak zwykle wszędzie!

DSC02608

A jak jest upał to nie widać gdzie się kończy morze a gdzie zaczyna niebo!

DSC02609

Góry też są, bo tak tu wygląda wybrzeże, góry i morze - razem :)

DSC02531

Cel zakupów to Preveza – miasto wojewódzkie.

Na nabrzeżu same jachty zagraniczne, a na nich głównie stariki, bo kto ma czas na urlop przed sezonem? Poza nami, oczywiście :P

DSC02510

DSC02454

I chyba tylko grecki wynalazek – droga przy drodze. Ta po prawej też jest używana, pomimo że akurat tu parkują ciężarówki. Jak widać nieco wyższa i odgrodzona krawężnikiem :P

DSC02600

Upał daje, więc szybko do domu z samochodem pełnym lodówek i toreb termicznych:P

Raz wybraliśmy się do Pargi, gdzie od wielu lat co roku jest pełno turystów. Nasz cel to pamiątki :P

DSC02541

Wszystko strasznie naćkane :(

Samochodów tak dużo, że parking pod kościołem nigdy nie jest pusty.

DSC02546

DSC02550

DSC02551

DSC02552

DSC02554

Nie cykałam zdjęć wsród tłumów, bo nie dało się. Tylu ludzi jak w tym roku to tam jeszcze w życiu nie widziałam. Masakra!

DSC02555

DSC02557

DSC02559

I tylko jedna mała paskudna plaża :(

DSC02566

Widzicie te chałupy na chałupach? Poza sezonem prawie nikt nie mieszka w Pardzie, a w sezonie wszystko pełne! Wiemy, bo gadaliśmy ze sklepikarzami, którzy przyjeżdzają na sezon aż z Aten.

DSC02571

DSC02580

Nie wyobrażam sobie spędzania urlopu w takim miejscu. Dla mnie 2h to już za dużo.

To na koniec jeszcze zdjęcie z greckiej autostrady. Prawie pustej:P

DSC02825

Z macedońskiej też.

DSC02831

I motylek z Serbii :)

DSC02833

Pytałyście w komentarzach, czy wypoczęłam. Ponad 30 dni na jednym miejscu, zero obowiązków, prawie zero turystów czy Greków w okolicy, zakupy raz w tygodniu, a tak to kąpiele w morzu, spacery po okolicy, książki i ogólnie byczenie się. Także tak, wypoczęłam :D

 

Mam nadzieję, że byków nie ma, bo jestem dziś ździebko zmęczona. Tapeta z włókna szklanego przyklejana do sufitu daje trochę w kość, ale przynajmniej remont we własnym M posuwa się do przodu :D

środa, 11 września 2013
Ciekawostki greckie :D

Rułę mam straszną z pisaniem:( Dzisiejszy wpis już od czerwca zeszłego roku czeka. Tzn. zdjęcia cykane w maju i czerwcu 2012 roku, a obrobione zeszłej jesieni.

Dziś będzie ostatni wpis grecki, czyli po roku zamykam relację z naszych Wielkich Greckich Wakacji nr 19 :P Chciałabym Wam przybliżyć nieco naszą okolicę, czyli Epir – jest to północno-zachodnia część Grecji. Tu spędzamy wakacje od wielu lat i tu będziemy wracać aż nas nie będą chcieli:P

Oki, to ruszamy wcześnie rano, czyt. zanim jeszcze zacznie się upał, do miasta na zakupy. Takie zakupy robimy raz w tygodniu, bo lodówek mamy sporo:) Aż 3!

Po jednej stronie drogi morze, ale z drugiej strony równie ciekawe widoki. Zawsze mnie dziwi w jakich miejscach Grecy potrafią się budować. Normalnie wszędzie, gdzie zapragną:)

DSC01999

A wzdłuż większości greckich dróg rosną oleandry! Białe i różowe! Oj, uwielbiam ten widok!

DSC02019

DSC02159

Na naszej trasie znajduje się miejsce, gdzie spędziliśmy kiedyś wakacje. Wśród tych eukaliptusów staliśmy naszą polską przyczepą:) Pięknie było. Plaża zaczyna się zaraz za drzewami. Tu komary nie miały wstępu, bo one nie lubią eukaliptusów!

DSC02017

Niestety dziś plaża jest już zniszczona:( Postawili na niej durne parasole i leżaki:( Normalnie żal patrzeć:( Nie lubię takiej cywilizacji:( Wolę naturalną Grecję!

DSC02018

Bardzo ciekawy punkt na naszej trasie zakupowej to okoliczna atrakcja turystyczna, miasto Nikopolis. Ruin sporo zostało, włącznie z amfiteatrem, który kiedyś zapragnęliśmy „zdobyć” koło 18. Do dziś pamiętam jak tata mówił, że na następny raz jak będziemy chcieli coś zwiedzać o tej porze to mamy sobie sami iść:P Oj, nie będziemy zwiedzać, wszyscy cierpieliśmy równo i już dawno przeszła nam ochota na jakiekolwiek zwiedzanie:P Niemniej jednak, często stoją pod Nikopolis autokary z wycieczkami.

DSC02499

DSC02500

Nikopolis zostało założone w 31 roku pne przez Octawiana na pamiątkę zwycięstwa nad Markiem Antoniuszem i Kleopatrą. Było to olbrzymie miasto z murem obronnym, który przetrwał w dosyć dobrym stanie do dziś. Przypuszcza się, że populacja wynosiła nawet 150 tys.

DSC02021

DSC02156

My najbardziej lubimy wannę:P

DSC02497 (2)

Nie widać? Już daję zbliżenie. Zawsze sprawdzamy czy jej jeszcze ktoś nie ukradł, bo zaraz przy drodze stoi:D

DSC02497

Wreszcie docieramy na miejsce! Preveza jest miastem wojewódzkim, choć jakby ktoś nie wiedział to raczej sam na to nie wpadnie:P Dosyć małe miasto jakby porównać np. do Katowic, ale to w końcu Grecja:)

Od razu uprzedzam, że zdjęcia wieją pustką, bo cykane rano, kiedy normalni Grecy dopiero myślą o przyjściu do pracy:P

Oto i główna ulica! Robi “wrażenie”, nie? :P Choć ulice i znaki tak pomotlane, że kiedyś przez godzinę z tatą „ćwiczyliśmy” wyjazd z miasta:P Najlepiej poruszać się na rowerze, bo można wtedy nie przejmować się znakami i jeździć pod prąd:) To też przećwiczyliśmy i do dziś miło wspominam:)

DSC02023

Mnie najbardziej zawsze podobało się stare miasto, czyli też właściwie jedna ulica.

DSC02029

Szkoda tylko, że z roku na rok coraz więcej na niej sklepów z ciuchami niż czymś greckim:( A w zeszłym roku niestety przynajmniej połowa sklepów była pozamykana. Kryzys:(

DSC02036

Nie wiem, o której otwierają, ale rano była zamknięta – jedyna pasmanteria w okolicy. 2 lata temu byłam w środku, ale to było wieczorem. Wydaje mi się jednak, że zdjęcia z zewnątrz są o wiele ciekawsze niż z środka. Czym się charakteryzują greckie pasmanterie? (Widziałam jeszcze jedną podobną na Lefkadzie.) Dużą ilością kurzu:P W ofercie, która mogłaby mnie zainteresować była jedna kanwa z oczkami tak dużymi, że chyba wełną trzeba by haftować:P

A co na zewnątrz? Sporo haftów! Nie wiem czyjego autorstwa, ale ciekawie się prezentowały.

Estetyka bardzo grecka:P Takie motywy zupełnie nie w moim stylu.

DSC02030

Różne techniki wykorzystane, poniżej haft krzyżykowy.

DSC02031

DSC02032

DSC02034

DSC02035

Mnie najbardziej podoba się na tej samej ulicy inny sklep, sklep kawowy:) Pachnie w nim obłędnie, a jaki fajny asortyment sprzedają! No i mają otwarte już rano, więc co roku wychodzę z kilkoma „skorupami” jak je tata nazywa:P Kupuję tu filiżanki i kubki:)

DSC02152

Na placu, gdzie odbywają się różne imprezy znajduje się ciekawy pomnik.

DSC02147

Nie wiem kto to dokładnie, ale nasza znajoma, Bożena, która mieszka w Prevezie większość życia zdradziła nam sekret jego trzeciej nogi:P Ponoć jak skończyli go, to nie bardzo trzymał się pionu i dlatego dorobili mu trzecią nogę:P Taka „grecka jakość” jak my to nazywamy:P Właściwie to ta trzecia noga przypomina pień, ale już się utarło, że pomnik ma 3 nogi:P

Clipboard02

Co jeszcze fajnego w Prevezie? Nabrzeże! W lecie sporo tu różnych jachtów, choć ja osobiście trzymałabym się stamtąd z daleka, bo wieczorem taka „aroma” leci, że od razu człowiek wie, że mają problemy z oczyszczalną ścieków:(

DSC02024

Pomimo żaru lejącego się z nieba, humor miałam bardzo dobry:) Ale jak można mieć zły humor w swojej ulubionej sukience i z Osobistym Ojcem? (Na zakupy jeździmy zawsze tata i ja.)

DSC02028

W strzeżeniu granic morskich zawsze pomocni są Włosi:)

DSC02027

A jak już jesteśmy na wyjeździe z Prevezy to jachtów sporo:)

DSC02037

Droga do domu, do mamy i Maćka zawsze malownicza:) To z czym Grecja zawsze mi się kojarzy – morze i góry, zawsze razem!

DSC02040

Na asfalcie wszędzie liczne próby hamowania.

DSC02042

O stałych porach pływają wzdłuż wybrzeża promy, którymi kiedyś pływaliśmy z Włoch. Wieczorami po kilka naraz widać:)

DSC02044

DSC02047

Jedziemy dalej, a tu mała „atrakcja turystyczna”, którą od lat widzimy i nic z nią nie robią:P

DSC02045

Znaków pełno, bo jakoś trzeba oznaczyć dziurę w drodze:P

DSC02046

Nie widać? To ujęcia jak jechaliśmy w drugą stronę.

DSC02495

I znowu “grecka jakość”. Droga się zapadła to zamiast ją uzupełnić postawili znaki. W dzień jest spoko, ale jak ktoś jedzie tą trasą pierwszy raz i to w nocy to wolę nie wiedzieć jak jest niebezpiecznie. A jest to jedna z główniejszych tras z/do promów w Inglumenicy.

DSC02496

To zdradzę Wam jeszcze jedną tajemnicę dziury w drodze. Obok niej znajduje się kościółek! Także jakby co to jest blisko:P Strzałką zaznaczyłam zjazd do kościółka.

DSC02046s

A jak już jestem przy wypadkach to wspomnę o kapliczkach, które można znaleźć w całej Grecji wzdłuż dróg. Kapliczki takie świadczą o wypadku w tym miejscu. Stawia się je z dwóch powodów, w podziękowaniu, że ktoś przeżył lub że ktoś w tym miejscu zginął. Kapliczki są różne, jedne metalowe i tak zaniedbane, że zardzewiałe, inne to czasem miniaturowe mauzolea.

Zdjęcia cykane w trakcie jazdy, więc ostrością nie grzeszą.

DSC02505

DSC02509

Czasem w jednym miesjcu znajduje się ich kilka:(

DSC02510

Jeśli zastanawiałyście się kiedyś jak wygląda grecka autostrada to już Wam pokazuję. Jest PUSTA! :P

DSC02512

Ale góry wzdłuż niej są piękne! Takie jakby „wyczesane”:D

DSC02516

DSC02518

To wszystko co miałam przygotowane. Chyba, że Rodzicki jeszcze jakiś pomysł mi podrzucą?

 

A nie! Jeszcze jeden bonus:P Aniołem nie jestem, właściwie to daleko mi do niego:P Ale Świętego z Rogerem Moorem lubiłam zawsze oglądać, więc musiałam mieć takie zdjęcie:)

DSC02154

 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Rozpieszczacie mnie ostatnio bardzo:)

Muliny do kota wyciągnęłam zaraz po skończeniu wpisu na blogu. Niestety cały czas leżą i kwiczą:( Jakoś nie mam czasu na xxx, ale nie narzekam, bo lubię jak się kręci na uczelni:) W tym tygodniu zaczęłam straszenie studentów:P Pierwsze spotkania organizacyjne przed właściwymi laboratoriami. A za tydzień zaczynamy zabawę! Oj, lubię uczyć, nie ma co:) Choć czasem muszę przywoływać studentów do porządku, krzycząc „shut up” kiedy śmieją się tak głośno, że nie słyszę ich odpowiedzi na pytania:D W Polsce chyba nie mogłabym uczyć na takim luzie, choć kto wie?

Nowy kolega to lapek:) Tak, zagadka nie była trudna. W sobotę go odebrałam, ale jeszcze powoli rozgryzam Windowsa 8, więc pracuję na dwa lapki:P Mam nadzieję, że do końca miesiąca będę już mogła brać nowego kolegę na wydział, bo ostatnie dwa dni nawet go nie włączałam – nie miałam czasu na instalowanie programów:( Stary kolega, po 5 latach przyjaźni stwierdził, że jak już przeszedł w tryb wakacyjny w maju jak go porzuciłam i poleciałam do Katowic, to po moim powrocie do Michigan w czerwcu on nie zamierza wracać z urlopu:P Cholernik wykończył na amen baterię, kabel od zasilacza lekko odsłonił i zaczął sypać się system:( Cały dzień z nim walczyłam, żeby go uruchomić:( Do dziś jednak żyje własnym życiem, ale i tak go lubię, bo to mój pierwszy lapek:)

 

zakreconamysia – Ale ja nigdy nie planowałam go porzucać:P Wszystkie moje prace kończę! Innej opcji nie ma:P

aeljot – A podzielisz się przepisem na ciastka z masłem orzechowym? :) W kampusowym banku żywności prawie co 2 tygodnie mi proponują masło orzechowe, ale nie biorę, bo nie lubię go na kanapkach. Ciastka z masłem orzechowym lubię, ale nie znam żadnego dobrego przepisu:(

Carse – Hihihi, mnie też się kiedyś śniło spotkanie z szefową:P Ale ona jest fajna i bardzo ją lubię:) W końcu chemik, nie?:P Choć też zdarza mi się, że nie umiem zasnąć, bo tyle myśli w głowie:( Ja z tych leniwych, więc oglądam co w tv akurat leci, wolę 21 cali „pudła” (czyt. telewizora) niż 15 mojego lapka. Kanałów mam ze 127, ostatnio się dowiedziałam po 5 latach mieszkania na kampusie, bo akurat zmienili system nadawania i musiałam przeskanować pudło:P, więc zwykle coś znajduję ciekawego:P

Studentów trzeba straszyć, żeby później chodzili jak w szwajcarskim zegarku:) Niestety jak za bardzo im się popuści na początku to nic nie robią i później mam straszne nerwy z nimi:( A tak nieco się boją podczas pierwszych zajęć, a na drugich już łapią mój humor, żartujemy sobie i czas szybko i miło mija w labie, a oni mają wszystko pozaliczane:) Choć w stół też potrafię walnąć pięściami:P Muszą wiedzieć kto tu rządzi jak nie chcą nosić okularów ochronnych.

damar5 – Moja epidemia myśleniowa trwa cały rok:P

mamuska73 – Oj, jakbym była bardziej doświadczoną hafciarką jak zaczynalam koty to pewnie nigdy bym się za nie nie zabrała. Masakra! Wzory Margaret Sherry są bardzo skomplikowane. Łączone kolory, wszelkie możliwe dziwaczne xxx – półkrzyżyki w pionie i poziomie, jeden krzyżyk haftowany między dwoma kratkami, półkrzyżyki ukośne. A ja sobie jeszcze wszystko utrudniłam, bo chciałam zmniejszyć wielkość skończonej pracy i wybrałam 18ct, w połączeniu z dwoma nitkami muliny i wszystkimi dziwakami wyszedł poziom trudności extreme:(

Plichcia – Do roboty! Ja swoje koty haftuję od lipca 2009 roku:P A Ty przecież „niedawno” zaczęłaś:D

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31      
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła