Moje krzyżyki i inne wybryki
środa, 11 września 2013
Ciekawostki greckie :D

Rułę mam straszną z pisaniem:( Dzisiejszy wpis już od czerwca zeszłego roku czeka. Tzn. zdjęcia cykane w maju i czerwcu 2012 roku, a obrobione zeszłej jesieni.

Dziś będzie ostatni wpis grecki, czyli po roku zamykam relację z naszych Wielkich Greckich Wakacji nr 19 :P Chciałabym Wam przybliżyć nieco naszą okolicę, czyli Epir – jest to północno-zachodnia część Grecji. Tu spędzamy wakacje od wielu lat i tu będziemy wracać aż nas nie będą chcieli:P

Oki, to ruszamy wcześnie rano, czyt. zanim jeszcze zacznie się upał, do miasta na zakupy. Takie zakupy robimy raz w tygodniu, bo lodówek mamy sporo:) Aż 3!

Po jednej stronie drogi morze, ale z drugiej strony równie ciekawe widoki. Zawsze mnie dziwi w jakich miejscach Grecy potrafią się budować. Normalnie wszędzie, gdzie zapragną:)

DSC01999

A wzdłuż większości greckich dróg rosną oleandry! Białe i różowe! Oj, uwielbiam ten widok!

DSC02019

DSC02159

Na naszej trasie znajduje się miejsce, gdzie spędziliśmy kiedyś wakacje. Wśród tych eukaliptusów staliśmy naszą polską przyczepą:) Pięknie było. Plaża zaczyna się zaraz za drzewami. Tu komary nie miały wstępu, bo one nie lubią eukaliptusów!

DSC02017

Niestety dziś plaża jest już zniszczona:( Postawili na niej durne parasole i leżaki:( Normalnie żal patrzeć:( Nie lubię takiej cywilizacji:( Wolę naturalną Grecję!

DSC02018

Bardzo ciekawy punkt na naszej trasie zakupowej to okoliczna atrakcja turystyczna, miasto Nikopolis. Ruin sporo zostało, włącznie z amfiteatrem, który kiedyś zapragnęliśmy „zdobyć” koło 18. Do dziś pamiętam jak tata mówił, że na następny raz jak będziemy chcieli coś zwiedzać o tej porze to mamy sobie sami iść:P Oj, nie będziemy zwiedzać, wszyscy cierpieliśmy równo i już dawno przeszła nam ochota na jakiekolwiek zwiedzanie:P Niemniej jednak, często stoją pod Nikopolis autokary z wycieczkami.

DSC02499

DSC02500

Nikopolis zostało założone w 31 roku pne przez Octawiana na pamiątkę zwycięstwa nad Markiem Antoniuszem i Kleopatrą. Było to olbrzymie miasto z murem obronnym, który przetrwał w dosyć dobrym stanie do dziś. Przypuszcza się, że populacja wynosiła nawet 150 tys.

DSC02021

DSC02156

My najbardziej lubimy wannę:P

DSC02497 (2)

Nie widać? Już daję zbliżenie. Zawsze sprawdzamy czy jej jeszcze ktoś nie ukradł, bo zaraz przy drodze stoi:D

DSC02497

Wreszcie docieramy na miejsce! Preveza jest miastem wojewódzkim, choć jakby ktoś nie wiedział to raczej sam na to nie wpadnie:P Dosyć małe miasto jakby porównać np. do Katowic, ale to w końcu Grecja:)

Od razu uprzedzam, że zdjęcia wieją pustką, bo cykane rano, kiedy normalni Grecy dopiero myślą o przyjściu do pracy:P

Oto i główna ulica! Robi “wrażenie”, nie? :P Choć ulice i znaki tak pomotlane, że kiedyś przez godzinę z tatą „ćwiczyliśmy” wyjazd z miasta:P Najlepiej poruszać się na rowerze, bo można wtedy nie przejmować się znakami i jeździć pod prąd:) To też przećwiczyliśmy i do dziś miło wspominam:)

DSC02023

Mnie najbardziej zawsze podobało się stare miasto, czyli też właściwie jedna ulica.

DSC02029

Szkoda tylko, że z roku na rok coraz więcej na niej sklepów z ciuchami niż czymś greckim:( A w zeszłym roku niestety przynajmniej połowa sklepów była pozamykana. Kryzys:(

DSC02036

Nie wiem, o której otwierają, ale rano była zamknięta – jedyna pasmanteria w okolicy. 2 lata temu byłam w środku, ale to było wieczorem. Wydaje mi się jednak, że zdjęcia z zewnątrz są o wiele ciekawsze niż z środka. Czym się charakteryzują greckie pasmanterie? (Widziałam jeszcze jedną podobną na Lefkadzie.) Dużą ilością kurzu:P W ofercie, która mogłaby mnie zainteresować była jedna kanwa z oczkami tak dużymi, że chyba wełną trzeba by haftować:P

A co na zewnątrz? Sporo haftów! Nie wiem czyjego autorstwa, ale ciekawie się prezentowały.

Estetyka bardzo grecka:P Takie motywy zupełnie nie w moim stylu.

DSC02030

Różne techniki wykorzystane, poniżej haft krzyżykowy.

DSC02031

DSC02032

DSC02034

DSC02035

Mnie najbardziej podoba się na tej samej ulicy inny sklep, sklep kawowy:) Pachnie w nim obłędnie, a jaki fajny asortyment sprzedają! No i mają otwarte już rano, więc co roku wychodzę z kilkoma „skorupami” jak je tata nazywa:P Kupuję tu filiżanki i kubki:)

DSC02152

Na placu, gdzie odbywają się różne imprezy znajduje się ciekawy pomnik.

DSC02147

Nie wiem kto to dokładnie, ale nasza znajoma, Bożena, która mieszka w Prevezie większość życia zdradziła nam sekret jego trzeciej nogi:P Ponoć jak skończyli go, to nie bardzo trzymał się pionu i dlatego dorobili mu trzecią nogę:P Taka „grecka jakość” jak my to nazywamy:P Właściwie to ta trzecia noga przypomina pień, ale już się utarło, że pomnik ma 3 nogi:P

Clipboard02

Co jeszcze fajnego w Prevezie? Nabrzeże! W lecie sporo tu różnych jachtów, choć ja osobiście trzymałabym się stamtąd z daleka, bo wieczorem taka „aroma” leci, że od razu człowiek wie, że mają problemy z oczyszczalną ścieków:(

DSC02024

Pomimo żaru lejącego się z nieba, humor miałam bardzo dobry:) Ale jak można mieć zły humor w swojej ulubionej sukience i z Osobistym Ojcem? (Na zakupy jeździmy zawsze tata i ja.)

DSC02028

W strzeżeniu granic morskich zawsze pomocni są Włosi:)

DSC02027

A jak już jesteśmy na wyjeździe z Prevezy to jachtów sporo:)

DSC02037

Droga do domu, do mamy i Maćka zawsze malownicza:) To z czym Grecja zawsze mi się kojarzy – morze i góry, zawsze razem!

DSC02040

Na asfalcie wszędzie liczne próby hamowania.

DSC02042

O stałych porach pływają wzdłuż wybrzeża promy, którymi kiedyś pływaliśmy z Włoch. Wieczorami po kilka naraz widać:)

DSC02044

DSC02047

Jedziemy dalej, a tu mała „atrakcja turystyczna”, którą od lat widzimy i nic z nią nie robią:P

DSC02045

Znaków pełno, bo jakoś trzeba oznaczyć dziurę w drodze:P

DSC02046

Nie widać? To ujęcia jak jechaliśmy w drugą stronę.

DSC02495

I znowu “grecka jakość”. Droga się zapadła to zamiast ją uzupełnić postawili znaki. W dzień jest spoko, ale jak ktoś jedzie tą trasą pierwszy raz i to w nocy to wolę nie wiedzieć jak jest niebezpiecznie. A jest to jedna z główniejszych tras z/do promów w Inglumenicy.

DSC02496

To zdradzę Wam jeszcze jedną tajemnicę dziury w drodze. Obok niej znajduje się kościółek! Także jakby co to jest blisko:P Strzałką zaznaczyłam zjazd do kościółka.

DSC02046s

A jak już jestem przy wypadkach to wspomnę o kapliczkach, które można znaleźć w całej Grecji wzdłuż dróg. Kapliczki takie świadczą o wypadku w tym miejscu. Stawia się je z dwóch powodów, w podziękowaniu, że ktoś przeżył lub że ktoś w tym miejscu zginął. Kapliczki są różne, jedne metalowe i tak zaniedbane, że zardzewiałe, inne to czasem miniaturowe mauzolea.

Zdjęcia cykane w trakcie jazdy, więc ostrością nie grzeszą.

DSC02505

DSC02509

Czasem w jednym miesjcu znajduje się ich kilka:(

DSC02510

Jeśli zastanawiałyście się kiedyś jak wygląda grecka autostrada to już Wam pokazuję. Jest PUSTA! :P

DSC02512

Ale góry wzdłuż niej są piękne! Takie jakby „wyczesane”:D

DSC02516

DSC02518

To wszystko co miałam przygotowane. Chyba, że Rodzicki jeszcze jakiś pomysł mi podrzucą?

 

A nie! Jeszcze jeden bonus:P Aniołem nie jestem, właściwie to daleko mi do niego:P Ale Świętego z Rogerem Moorem lubiłam zawsze oglądać, więc musiałam mieć takie zdjęcie:)

DSC02154

 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Rozpieszczacie mnie ostatnio bardzo:)

Muliny do kota wyciągnęłam zaraz po skończeniu wpisu na blogu. Niestety cały czas leżą i kwiczą:( Jakoś nie mam czasu na xxx, ale nie narzekam, bo lubię jak się kręci na uczelni:) W tym tygodniu zaczęłam straszenie studentów:P Pierwsze spotkania organizacyjne przed właściwymi laboratoriami. A za tydzień zaczynamy zabawę! Oj, lubię uczyć, nie ma co:) Choć czasem muszę przywoływać studentów do porządku, krzycząc „shut up” kiedy śmieją się tak głośno, że nie słyszę ich odpowiedzi na pytania:D W Polsce chyba nie mogłabym uczyć na takim luzie, choć kto wie?

Nowy kolega to lapek:) Tak, zagadka nie była trudna. W sobotę go odebrałam, ale jeszcze powoli rozgryzam Windowsa 8, więc pracuję na dwa lapki:P Mam nadzieję, że do końca miesiąca będę już mogła brać nowego kolegę na wydział, bo ostatnie dwa dni nawet go nie włączałam – nie miałam czasu na instalowanie programów:( Stary kolega, po 5 latach przyjaźni stwierdził, że jak już przeszedł w tryb wakacyjny w maju jak go porzuciłam i poleciałam do Katowic, to po moim powrocie do Michigan w czerwcu on nie zamierza wracać z urlopu:P Cholernik wykończył na amen baterię, kabel od zasilacza lekko odsłonił i zaczął sypać się system:( Cały dzień z nim walczyłam, żeby go uruchomić:( Do dziś jednak żyje własnym życiem, ale i tak go lubię, bo to mój pierwszy lapek:)

 

zakreconamysia – Ale ja nigdy nie planowałam go porzucać:P Wszystkie moje prace kończę! Innej opcji nie ma:P

aeljot – A podzielisz się przepisem na ciastka z masłem orzechowym? :) W kampusowym banku żywności prawie co 2 tygodnie mi proponują masło orzechowe, ale nie biorę, bo nie lubię go na kanapkach. Ciastka z masłem orzechowym lubię, ale nie znam żadnego dobrego przepisu:(

Carse – Hihihi, mnie też się kiedyś śniło spotkanie z szefową:P Ale ona jest fajna i bardzo ją lubię:) W końcu chemik, nie?:P Choć też zdarza mi się, że nie umiem zasnąć, bo tyle myśli w głowie:( Ja z tych leniwych, więc oglądam co w tv akurat leci, wolę 21 cali „pudła” (czyt. telewizora) niż 15 mojego lapka. Kanałów mam ze 127, ostatnio się dowiedziałam po 5 latach mieszkania na kampusie, bo akurat zmienili system nadawania i musiałam przeskanować pudło:P, więc zwykle coś znajduję ciekawego:P

Studentów trzeba straszyć, żeby później chodzili jak w szwajcarskim zegarku:) Niestety jak za bardzo im się popuści na początku to nic nie robią i później mam straszne nerwy z nimi:( A tak nieco się boją podczas pierwszych zajęć, a na drugich już łapią mój humor, żartujemy sobie i czas szybko i miło mija w labie, a oni mają wszystko pozaliczane:) Choć w stół też potrafię walnąć pięściami:P Muszą wiedzieć kto tu rządzi jak nie chcą nosić okularów ochronnych.

damar5 – Moja epidemia myśleniowa trwa cały rok:P

mamuska73 – Oj, jakbym była bardziej doświadczoną hafciarką jak zaczynalam koty to pewnie nigdy bym się za nie nie zabrała. Masakra! Wzory Margaret Sherry są bardzo skomplikowane. Łączone kolory, wszelkie możliwe dziwaczne xxx – półkrzyżyki w pionie i poziomie, jeden krzyżyk haftowany między dwoma kratkami, półkrzyżyki ukośne. A ja sobie jeszcze wszystko utrudniłam, bo chciałam zmniejszyć wielkość skończonej pracy i wybrałam 18ct, w połączeniu z dwoma nitkami muliny i wszystkimi dziwakami wyszedł poziom trudności extreme:(

Plichcia – Do roboty! Ja swoje koty haftuję od lipca 2009 roku:P A Ty przecież „niedawno” zaczęłaś:D

 

sobota, 10 sierpnia 2013
Zanim...

...pojawi się kolejny wpis podróżniczy, kolejna wycieczka! Miało już nie być wycieczek w lecie, ale Joshua posłuchał mnie i zorganizował wycieczkę do Chicago! Jutro jedziemy! Jednym busem, ale jednak! W Wietrznym Mieście byłam już 5 razy, ale nadal jest to moje ulubione miasto w US :) W Chicago byłam już w październiku,byłam we wrześniu, ale w sierpniu jeszcze nie. Łazikowałam już w słońcu, w deszczu, jedno było stałe - wiało zawsze:P Jeszcze nie udało mi się podzielić zeszłoroczną relacją, a tu kolejne odwiedziny:D

Tak było w zeszłym roku! 15 września 2012.

Wreszcie maczałam nogi w jeziorze Michigan:)

DSC05102

Coroczna fotka na Navy Pier:) A w tle piękna panorama miasta.

DSC05128

Do parku Millenium trafiłam dopiero pod koniec dnia i zostałam do zbiórki. Także pierwszy raz zrobiłam sobie nocne zdjęcia w Fasolce (Bean).

DSC05269

Miasto po zmroku wygląda super!

DSC05275

Kto nie czytał lub chce sobie przypomnieć – poprzednie relacje tu i tu.

A jak będzie jutro? Na pewno fajnie:)

Mykam robić kanapki i spać! W tym tygodniu tyle nocy zarwałam, że aż się dziś szefowa zastanawiała kiedy ja śpię:P Hmmm, dziś prawie zasnęłam jadąc rano na rowerze:( Tak, da się:( A kilka dni temu chciałam wyłączyć lampę pilotem do telewizora:P Aaaaa! Wczoraj w labie, już po 22, kątem oka widzę, że coś się rusza wzdłuż ściany. Pomyślałam: „oj, niedobrze! mam już zwidy i halucynacje!”. Patrzę, a tu mała myszka! Jaka słodka była! Malutka, jakieś 5cm miała, ogonek na drugie 5 cm. A jakie oczka miała duże! I mądre, skoro na uniwersytecie mieszka:P Szara oczywiście. Niestety nie miałam ze sobą aparatu, ale od niedzieli już zawsze będę ze sobą brała na nocne pomiary! Od razu zrobiło mi się lepiej, że sama tu nie siedzę. A jak schowała się pod lodówką i nie chciała już do mnie wyjść, to puściłam sobie na kompie Hannę Banaszak i jej „W moim magicznym domu”. Ha! Hanka miała swoją mysz, to ma i Anka:D

 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze:) Cieszę się, że grecki wpis tak się spodobał:) Zatoczka za mną była już w zeszłorocznym spisie – tu. Nowych zdjęć nie ma:( Ale jeszcze jeden wpis grecki będzie, taki nieco zaskakujący:P

 

Matkas, pewnie że za rok pojedziemy do naszej Ellady! I będziemy hucznie świętować 20 wakacje w naszej drugiej ojczyźnie:D

edytag74 – A nie, Matkas uwielbia chałwę! To ona mnie zaraziła w Bułgarii jak miałam 4 lata:P Wszystkie rodzaje chałwy, a próbowałyśmy tego sporo, jej smakowały tylko ta miodowa nie. A mnie nie smakuje kakaowa (taki marmurek) co mama lubi, więc się przynajmniej nie kłócimy:P Chłopaki nasze nie lubią chałwy, więc nie musimy przed nimi chować. Aaaa! Taka ciekawostka, Grecy do chałwy serwują .... chleb! Tasula nam kiedyś chciała sprawić przyjemność i kupiła chałwę, krojąc i nakładając na talerzyki spytała się czy chcemy do niej chleba:P Ale słyszeliśmy też i o fecie serowanej do arbuza czy melona:P No cóż, co kto lubi:) Co do zatoczek, to we Włoszech takich nie widziałam, a w Grecji wszędzie pełno. Koniecznie odwiedz kiedyś Elladę, bo to zupełnie co innego niż Włochy. O wiele milej spędza się wakacje:) Czy planujesz jakiś wpis wakacyjny na blogu? Strasznie jestem ciekawa gdzie pojedziecie:) Włochy przejechaliśmy całe, tzn. w prostej linii od północy do południa, od granicy z Austrią w Villach do Brindisi na dole „buta”. No i Lazurowe Wybrzeże całe, włoską i francuską część. Wenecję odwiedziliśmy wiele razy, Canal Grande znamy prawie na pamięć z pokładu promu. Ale tyle jeszcze innych miejsc jest do obejrzenia, że jestem ciekawa co Wy wybraliście:)

Katarzyna G – A Ciebie Potwory nie kochają? Na pewno:)

ann_margaret – Woda w naszej zatoczce dość orzeźwiająca (czyt. chłodnawa), więc raczej nie da się siedzieć cały dzień. Ale po 5 kąpieli dziennie da się załatwić:) Kiedyś spędzaliśmy wakacje nad bardziej zamkniętą zatoczką i tam woda była tak ciepła jak zupa. Też nie dało się non stop siedzieć:P

Aisha – A tylko spróbowaliby zerwać ze mną kontakty:P Od razu dostaliby w łeb:P

 

czwartek, 08 sierpnia 2013
Najlepsza na upały i inne mniam mniamy :D

Co jest najlepsze na upały? Frapka! Czyli grecka kawa frappe! Matkas ledwo żyje w katowickich upałach, więc Ociec ożywia ją frapką. A i u mnie wreszcie porządne ciepełko wraca:) Dziś 28C! Wreszcie!

No to czas na małe wspominki z zeszłego roku. Mam sporą rułę w pokazywaniu co tam w Grecji machlowałam, ale lepiej teraz niż wcale, nie?

To dziś uraczę Was przepisem na prawdziwą grecką frapkę. Taką jak robią Grecy, a nie pseudo-frapką z polskich kawiarń. Powiem tak, wg Matkasa jestem miszczem i nikt tak dobrej nie robi, choć Ociec się stara:P Wielu naszych wakacyjnych gości nią uraczyłam i nikt nie narzekał, a często słyszałam wzdychania pełne zachwytu:P Oj, skromna dziś jestem:P:P:P

To co potrzebujemy?

Przede wszystkim kawę rozpuszczalną. I tu niestety nie każda się nadaje. Zwykła nescafe jest idealna, ale taka np. nescafe gold nie! Ziarenka muszą się łatwo rozpuszczać w zimnej wodzie. Zaharo (grec. cukier) i shaker. Nasz shaker jest „wiekowy”, bo kupiony w 1989 roku w Grecji:) Jeździ z nami jako stałe wyposażenie przyczepy:) Ale jakakolwiek szklana czy większa plastikowa butelka też się zda, ewentualnie nawet słoik. Maciek do Was macha:P

DSC02387

D o shakera wsypujemy kawę i cukier. Proporcie zależnie od upodobań pijących. Rodzicki lubią średnio słodką, więc daję 1,5 łyżeczki kawy i 1 łyżeczkę cukru. Zasada jest jedna, im więcej cukru tym lepsza pianka, ale i słodsza kawa.

DSC02389

Zalewamy nieco zimną wodą. Lepiej nalać mniej niż więcej.

DSC02390

I punkt kulminacyjny programu! Wstrząchamy!!!!!!!!! Miszczu w akcji:P Wstrząchamy aż się pianka przestanie mieścić w shakerze i aż przestaniemy słyszeć ziarenka cukru.

Boziu, jaka byłam wtedy opalona! :D

DSC02394

O właśnie tak!

DSC02395

Pianka musi być spora, bo bez niej to nie jest frapka!

DSC02396

Przygotowujemy wysokie szklanki, można też dać lodziki jako dodatkową ochłodę. No i czekolada studencka z Czech jest obowiązkowa:P

DSC02393

I chlup przelewamy do szklanki. Jeszcze kolorowa rureczka i gotowe! Można pić:)

DSC02397

Dobrze zrobiona pianka jest tak sztywna, że kawy ubywa, a pianka dalej się trzyma. Zwykle w trakcie picia dolewam jeszcze Rodzickom zimnej wody:)

To jak już jestem przy wspominkach z naszych zeszłorocznych Wielkich Greckich Wakacji to jeszcze Wam zrobię smaka:P I samej też mi pocieknie ślinka, bo tak jak się tam rozpieszczamy to normalnie szkoda gadać:P
Na śniadanko grecki chlebek prosto od piekarza! Rano kursują pick-upami (czy jak my je nazywamy – dobrobytami rolnika:P) i prosto z drogi można kupić świeży chlebek:) Nawet w niedzielę!

DSC02363

Każde z nas smaruje czym lubi. Ja raz do roku wcinam powidła śliwkowe:) Rodzicki mają ser topiony, a Maćko wcina nutellę:D

Oczywiście zawsze mamy z nami polskie mleko. Jeden karton na jeden dzień:) Bez mleka nie ma życia, a prosto z lodówki jest pycha! Zwłaszcza, jak upał już się zaczyna:) Każdy ma swój kubek, mój niebieski, Maćka zielony, Rodzicki mają czerwone. Też są z nami od ’89 roku:) Kubki, nie Rodzicki:P

DSC02285

Rano kawka ciepła:) Frapka jest poobiednia. Pełna kulturka, duralex króluje na naszym stole:P

DSC02287

Często robimy sobie dzień suflaka:P Wtedy miszczu siedzi przy grillu i z poświęceniem obraca suflaki na cztery strony:P Miszczu to oczywiście ja :P

DSC02069

A suflaki to mięsko na patyku, czyli szaszłyki:P Może być różne, z kozy, z owcy, etc, my kupujemy wieprzowe. Cechą charakterystyczną suflaków jest ich kwadratpwy kształt.

Marynują się długo w sosiku z oliwy, soku z cytryny i z dodatkiem wielu przypraw, z obowiązkowymi oregano i bazylią! A później na nasz mały, ale bardzo sprawny grill. Miszczem rozpalania jest Ociec! Lata podglądania Greków i już zna wszelkie sekrety:D

Tu dopiero po jednym przewróceniu:P

DSC02068

Ale na koniec już są śliczne:D A jak bosko pachną!!!!!!! Aaaaa! Już się zrobiłam głodna:P

DSC02082

I siup na talerz, plus oczywiście grzałeczki :) Wiem, mam zabójczo modne lacie:P

DSC02084

Na stole już inne przysmaki czekają na danie główne. Na plastikach jemy tylko w dzień suflaka:P

DSC02086

Grecka feta też musi być! Oj, te polskie sery typu feta to jest zero w porównianiu z prawdziwą grecką fetą!

DSC02087

Grecka sałatka :)

DSC02088

Dla Rodzicków jeszcze rycina i tzatziki. Rycina to wino z beczki. A tzatziki własnoręcznie robione przez Osobistego Ojca:) Grecki jogurt, ogórek, czosnek, oregano i oliwa i gotowe! Ja wolę popijać osobiście wyciskaną przez tatę a wstrząchaną przeze mnie lemoniadę:)

DSC02090

Co było dalej to już wolicie nie wiedzieć:P Obżarstwo okrutne:P

Ale zanim jeszcze usiądę do stołu to robię taką kupkę z węgla:D

DSC02095

Tak robi się przepyszne pataty (ziemniaki). Tata rozcina dla wszystkich.

DSC02096

Mniam, mniam:) Im bardziej przypalone tym bardziej smakują:P Każdy w okolicy już zresztą wie, że Anka kocha Karbono (czyli wegiel:P). 

DSC02097

Na koniec aż żal patrzeć:(

DSC02103

A tu grecki (czyt. dorodny) czosnek:) Wisi w naszej kuchni, bo tata wszystko gotuje pod oliwką:)

DSC02215

To to jest taki specjalny obiad, bo normalnie to zupka:) Grecy zawsze się z nas śmieją jak wcinamy zupy, bo dla nich zupa to danie zimowe lub dla chorych:P Tu np. kapuśniaczek:)

DSC02323

I specjał Osobistego – danie meksykańskie:) Oj, te fasolaki! Jak widać tu już znowu duralex w akcji:P I nie, to nie jest zestaw domowy. W przyczepie mamy specjalny zestaw wakacyjny, sztućce też cały rok mieszkają w naszej przyczepie:)

DSC02325

Na kolację pychotka! Np. jajecznica z jajek od Tasuli, tzn. od jej kur:P Specjalność taty, na którą zresztą poderwał Matkasa – jajecznica z kiełbasą:) Ale te jaja są żółte, a polska kiełbasa jest najlepsza! I herbatka z grecką cytryną:)

DSC02256

Tak się opychamy na naszym placu, ale jak już raz na sto lat wybierzemy się wieczorem do miasta to obowiązkowo kupujemy sobie gyropitę. I to w naszych sprawdzonych miejscach, czyli tam, gdzie nie ma turystów a stołują się Grecy. Wiem przypomina kebaba, ale to nie to samo. Tu czesto dodają tzatziki do takiej pity. I jeszcze raz Maciek na blogu:P A właściwie jego łapki:P

DSC020011

A ja jeszcze opycham się tyropitą! Ojej, jak mi brakuje tego smaku:( Tyropita to ciastko francuskie z kozim serem, czyli na słono. W Grecji przysmak śniadaniowy i wieczorem już ciężko ją dostać. Ogólnie w piekarniach oprócz chleba królują wszelkiego rodzaju pity, czyli właśnie ciastka francuskie z czymkolwiek w środku. Może być zielenina, a może być szynka. Do wyboru do koloru, w różnych kształtach i rozmiarach. Ja kocham tyropity! Najbardziej te przypalone:P

A tu moja ostatnia tyropita:( Kupiona rano na parkingu niedaleko granicy z Macedonią:(

DSC02524

Ze słodkości natomiast polecam grecką miodową chałwę! Niebo w gębie! I baklawię, czy jak Grecy i my je nazywamy – gliko. Gliko znaczy słodkie i w Grecji właściwie na wiele słodyczy mówi się po prostu gliko:)

Co na zdjęciu to miałam jeszcze rok temu w Michigan. Dziś już tylko to zdjęcie mi o nich przypomina:( Jak halvas (chałwa) to tylko z miodem (meli). Choć nie wiem dlaczego Matkasowi ona nie smakuje:P

DSC058671

Ciepłe kraje to przede wszystkim owoce! Melona nie mam na zdjęciu, tylko na takich co się Rodzicki obżerają:P Ale karpuzi już mam! I to jaki dojrzały! Wiecie jaki jest sekret w kupowaniu melonów i watermelonów? Melona trzeba powąchać, a w arbuza trzeba popukać, najlepsze są te o pustym dźwięku:)

DSC02295

Co Was pewnie zdziwi, ale w lecie w Grecji opychamy się pomarańczami! Im brzydsze i mniej przypominające te z polskich supermarketów tym smaczniejsze:) Mamy na nie taką specjalną lodówkę:) Tu już niestety zaczynała świecić pustkami, czyli znak że pora zakupów się zbliżała:P Nie ma nic bardziej orzeźwiającego niż zimna pomarańcza!

DSC02204

Na działce, na której kempingujemy znajduje się moje ulubione drzewko – drzewko cytrynowe:) A lemoniada z nich wychodzi boska! Kwas niesamowity:D

DSC02448

DSC02449

DSC02451

Mamy też na działce drzewka figowe. Mnie figi nie bardzo podpasowały, ale rodzice pałaszowali z uśmiechem:)

DSC02439

Figi szybko dojrzewają, a jeszcze szybciej się psują, więc trzeba się pośpieszyć ze zrywaniem, żeby owady nie miały za dużo do jedzenia:P

DSC02441

DSC02442

DSC02444

DSC02445

Zbiory zebrane i do lodówki!

DSC02446

To jeszcze jedno na koniec. Jakbyście były w Grecji to szukajcie takich kartonów. Wszem i wobec zdradzam, że to jest najlepsze greckie krasi, czyli wino! Z jak zitsa. Wiem, wygląda nieciekawie, ale jakoś wszystko co w Grecji dobre ma słabe opakowanie:P Grecy tylko to piją. W kartonie jest worek z kurkiem. Sprzedawane jest czerwone, różowe i białe. Nasze ulubione jest różowe i „trochę” tych kartoników do Polski zawsze przywozimy. Niestety zeszłoroczne zapasy dawno się skończyły:( Choć i tak najlepiej smakuje w Grecji, z widokiem na morze i przy dźwiękach polskiego radia:)

DSC02196

To macie taki kawałek naszej Grecji, z jej wszystkimi mniam mniamami, które lubimy:)

Dobrze, że mykam dalej do labu, bo bliskość lodówki mogłaby być niebezpieczna:P

 

Dziękuję za odwiedziny i komentarze:) Cieszę się, że spodobały Wam się moje prezenty dla Dany:)

 

damar5 – Nowy kształt chyba wypatrzyłam na osince.

edytag74 – Ooo! To tłumów nie powinnaś mieć:) Raczej w drugą stronę będzie ruch. Włosi biorą urlop głównie od 1 do 15 sierpnia. Pamiętam jak spędzaliśmy wakacje na włoskich kempingach, gdzie głównieWłosi wypoczywali. 15 sierpnia kemping był pełny, 16 sierpnia była już tylko połowa, 17 sierpnia ¼, itd. Pamiętam też, że niestety ale i pogoda psuła się po 15 sierpnia:( Ale my byliśmy na północy, a Ty wspominałaś o południu. Aaa! I jeszcze 15 sierpnia na kempingu zawsze był „lany poniedziałek”, wszyscy biegali z psikawkami lub z wiadrami:P Pamiętam jak z mamą poszłyśmy zmywać i zostałyśmy oblane całym wiadrem:P A tata uciekał przed małą dziewczynką i specjalnie zatrzymał sięł i nawet kucnął a ona tak się cieszyła, jak go ochlapała:D

arabeska – Wszystkie kolczyki były prezentowe, sobie żadnej pary nie zostawiłam. A wybierać rzeczywiście jest w czym w tutejszych sklepach, choć jak dla mnie większość korali i koralików jest badziewna:P

cornelka2 – Dziękuję:)

zyrafowo – Spoko, cierpliwa jestem:)

ann_margaret – Oj, fotorelacji z wycieczek sporo się szykuje:) Tylko muszę powalczyć z brakiem czasu i z moją rułą:P

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła