Moje krzyżyki i inne wybryki
czwartek, 27 października 2016
Aviamentos e amarinhos

Jak sam tytul wskazuje dzis bedzie o pasmanteriach :) Zrozumialyscie od razu, nie? :P

A jak tu jest z pasmanteriami? Jest slabo, lepiej nie bedzie, ale tylko na rok, wiec jakos przezyje.

Ostatnio pokazywalam Wam zamknieta pasmanterie.

DSC09277

Po otwarciu prezentuje sie nieco lepiej, a ze jest zaraz obok centralnego terminalu autobusowego to widze ja co sobote :)

DSC09785

Wszystkie sklepy tu ciasne, a ze ja jeszcze nie gadam za bardzo po portugalsku to nie afiszuje sie z cykaniem zdjec, wiec ile i jakie sa to zdjecia, widac ponizej. Nie chce sie z nikim klocic z obslugi i juz.

Najbardziej ciekawa jest "szafa" z mulinami Anchor:) Cena R$ 1,9, przelicznik okolo R$ 1 = 1,27 zl, zalezy ostatnio od dnia. Tata mowi ze prawie codziennie wiecej zarabiam, w przeliczeniu na zlotowki, wiec niech tak dalej bedzie z rosnacym kursem:D

DSC00096

Plus taki, ze mozna samemu sobie pomacac i wybrac:)

DSC00098

Kanw sporo i w roznych kolorach, szkoda tylko ze glownie 11ct i 14ct.

DSC09786

Bajzel maja wielki. Czesc kanw w workach i to jest dobre, bo te co stracily worki sa brudne i zakurzone, jak wszystko w tutejszych sklepach. Kurzu i gleby pelno w powietrzu, sklepach, domach, etc.

DSC09788

DSC09789

Te materialy w kratke jakies drobniejsze, jakby len, a kanwy z "fastryga" to nie wiem do czego? Ma ktos pomysl?

DSC09791

Do xxxx mozna jeszcze znalezc igly, nozyczki, tamborki drewniane, reczniki do xxx i tyle. O zestawach do xxx mozna zapomniec. Aaaaaa, nie! Sa jeszcze przecenione gazetki z wzorami! Zafoliowane i kilkuletnie czasami, wzory zaleznie od gazetki, bo sa i tutejsze brazylijskie, ale i europejskie, np. Las Labores de Ana czy Penelope, czyli hiszpanskie:) Tu akurat stojak ze sklepu "wszystko po....", ale w kazdej pasmanterii jest taki stojak. Agulha to np. brazylijska gazetka. A ceny przecenionych gazetek miedzy 3,99 a 6,99 R$.

DSC09783

Ta sama firma ma jeszcze dwa inne punkty w moim miescie.

DSC09798

Tu wlasnie bylo pelno roznych fajnych materialow (patrz patchwork w nazwie) i guzikow, ale bylam jedyna klientka, wiec nie odwazylam sie wyjac aparatu:P

A tu ich najwieksza filia, jak wszystko co dobre w Jundiai, niedaleko duzego kosciola, ktory pokazywalam ostatnio.

DSC09809

I nawet jeden pan z obslugi mowi nieco po angielsku. Jak bylam ostatnio to sie chwalil pozostalym dziewczynom z obslugi, ze jestem jego friend, a ja na to ze jestem jego amiga :) W koncu ucze sie portugalskiego, nie?

Tu jeszcze wiecej kolorowych kanw. Mozecie sobie nawet porownac ceny za metr.

DSC09800

DSC09801

DSC09802

DSC09803

No i tak to wszystko lezy w nieladzie i sie kurzy. W tym sklepie tez pelno kanw z nadrukiem. Niektore przerazajace:P

DSC09804

Muliny akurat tutaj na hakach. Ale zaraz obok kasy, czyli caixa. A za szyba same reczniki z miejscem na haft.

DSC09806

Znane nitki na szpulkach, a w tych stuletnich szufladach sa guziki. Najrozniejsze.

DSC09807

W malej pasmanterii innej firmy tez bylam, ale to samo - mulina Anchor i tylko biala kanwa plus igly, ktore jako pierwsze mi pani pokazala jak rzucilam haslo "ponto cruz" :D

DSC09560

DSC09561

A drewniane skrzynki DMC sa wypelnione.... guzikami i cekinami :(Straszne marnotrawstwo.

DSC00001

W miescie jest tez kilka sklepow z materialami. Dla mnie tam nic ciekawego nie widzialam, ale tlumy byly.

DSC09794

DSC09795

DSC09797

DSC09820

DSC09821

Nawet w mojej dzielnicy jest jeden sklep, ale ani materialy ani gazetki mnie nie zainteresowaly, a tym bardziej obrazona pani z obslugi, co sie rzadko tutaj zdarza, bo ludzie tu zwykle usmiechnieci i zadowoleni z zycia.

DSC00060

Aaaa, na tych rolach to sa tez w sprzedazy nie tylko materialy, ale i plastikowe obrusy :P

Takze jak widac z zakupami nie da sie poszalec. W tym miesiacu posilkowalam sie tylko mulinami, bo jednego dimka postanowilam wyxxx 3 a nie 2 nitkami i zabrakloby mi dwoch kolorow. No i odkrylam czemu mulina tu taka tania.

DSC00090

Po prostu produkowana na miejscu :D Ciekawe czy ktos zgadnie po tym szczatku, co to za dimek? :)

DSC00088

No to tyle tego szczescia. Jak widac pasmanteria z Toledo to byl full wypas, szkoda tylko ze zamknieta:(

 

Dziekuje za odwiedziny i komentarze:) Dimkuje dalej, wiec za chwile przerzuce sie na pokazywanie najnowszych haftow "brazylijskich", jak je nazywam:) A jutro wizyta u drugiego lekarza, tym razem internisty, bo specjalista od mojej choroby nic nie wykryl. Wyniki (pelna morfologia, cukier i kilka innych rzeczy) jak zwykle idealne. Takze zasypiam coraz mocniej i inne rzeczy tez mi dolegaja, a nadal nie wiem co mi jest. Szukamy dalej :( Byle szybko poszlo, bo wczoraj uslyszalam od pani weterynarz pracujacej w mojej firmie, ze powinnam kawe pic :P Ale dowcip:(

 

Agnieszka - Pisalam, ze zaczelo sie od ramki z empika:P Takze nie na zamowienie, ale z polki z kilkoma takimi samymi:P

1_iwonan, xgalaktyka - Zazalenia do Matkasa:P Wolala waze zamiast kota, a ze ja mam podobny gust to o tyle milej sie haftowalo :)

Aga Jarzebinowa - A ja odliczam dni do odlotu w grudniu :) I licze ze w tym roku nie bedzie w Polsce sniegu na swieta:P Zwlaszcza ze przylece w polbutach i kurtce wiatrowce, ciepleszych rzeczy tu nie mam:D

 

poniedziałek, 03 października 2016
Przeżyłam!

Pizza byla pycha!

Przed wlozeniem do piekarnika.

DSC00029

DSC00030

Kilka minut w 230C i po mieszkaniu zaczal sie roznosic piekny zapach... :)

DSC00031

DSC00032

Spod kruchy, a nie taki prawdziwy wloski, ale bardzo dobrze sie komponuje z gora:P Mnie smakowalo, jeszcze zostalo mi pol z dzisiejszego obiadu, wiec bedzie na kolejne dwie kolacje. A  nastepnym razem kupie bananowa! Wychodze z zalozenia, ze skoro jestem w Brazylii, to probuje roznych rzeczy. No moze poza krwistym miesem, bo nie umiem sie przymusic:( Ale poza tym czemu nie? Na stolowce firmowej prawie codziennie cos ciekawego. Bardzo zasmakowal mi pudding z chleba, ale np. piatkowa kanapka ze startymi warzywami, jak np. buraczki juz nie, a makaron z rozanym sosem tez jakos mi nie podpadl. No, ale probujemy dalej! Zwlaszcza, ze lunch kosztuje nas tylko R$ 1,96 (ok. 2,32 zl), wiec mozna szalec. Nie ma jak pracowac w firmie produkujacej zarcie. Co rano jak przychodze o 7:30 juz zalatuje mieskiem z naszych kuchni eksperymentalnych i ktos sie "przymusza" do testow sensorycznych:P  

Dzis polazilam sobie nieco po supermarketach, bo to jedyne sklepy otwarte w niedziele przed poludniem. No i mam dla Was kilka zdjec, bo jak juz sie przylozylam do dzialow kuchennych to sporo zauwazylam, a odwiedzilam tez ze 2 nowe markety, gdzie mnie jeszcze nie bylo:D

Jak widac, wiekszosc patelni jest zwyklych, ale kilka perelek mozna znalezc:) Wszystkie oczywiscie made in Brazil :D

DSC00009

Patelnie do nalesnikow i nie tylko. Ale co to na zdjeciu to nie mam pojecia. Pomine milczeniem te rozowe cetki u gory:(

DSC00012

A to nalesnik z maki tapioca, czyli cos tradycyjnie brazyliskiego. Probowalam. Smakuje jak wiory:P

DSC00013

Tej byla tylko jedna sztuka, wiec chyba bardzo popularna pomimo swojej paskudnosci:P

DSC00028

Obok moja drewniana, bo dzis juz kupilam :P

Trafilam na patelnie z serduszkami!

DSC09987

DSC09993

Od spodu az za bardzo rozowe:P

DSC09990

DSC09991

No i seria brazylijska, do kompletu z blachami! Inspirowana tutejsza kultura:)

DSC09996

DSC09994

DSC09997

DSC09998

DSC00010

No i co tu zrobic? Wszystkich nie moge kupic :(

A tu moje lupy na mojej malej kanapie.

DSC00034

Jeszcze nieuzywane, bo dopiero u siebie w Katowicach bede sie nimi bawic:) Tu mi zal!

Jak widac dzis kupilam drewniana, a wczoraj z amerykanskimi nalesnikami, bo to specjalna patelnia do nalesnikow:)

DSC00037

No i skusilam sie na noz, ale jakzebym mogla go nie kupic?

DSC00035

Pomimo, ze nie ma tu sklepow z pamiatkami to jakos sobie radze, nie? Trafilam tez na fajna ramke! Tylko nie wiem jaki hafcik w niej umieszcze? Chyba bedzie na zdjecie.

DSC00043

A jak juz jestesmy przy Rio to nie moze zabraknac pamiatek z ostatnich Igrzysk! Malo, bo oni sie tutaj czyms takim nie ekscytuja i nie kupuja, ale cos jest!

Koszulki dla mnie i Macka! Kupione na lotnisku w Campinas jak lecialam w delegacje. Prawie juz nic nie bylo i pomimo 30% obnizki ceny dalej powalaly, ale jak obiecalam to musialam kupic!

DSC00039

I dwa magnesy przypadkiem trafione na tylach jednej z dwoch ksiegarni, ktore tu znalazlam. Jeden na lodowke 3xSz zza filara, ktorzy do mnie wrocili po miesiacu balowania w Grecji, a drugi bedzie do mojej lodowki we wlasnym M. Szkoda, ze nie bylo wiecej:(

DSC00041

Ostatnio moje hafty Was cos malo obchodza, jak stwierdzila pewna Dana w komentarzu:P Ale co tam, pomecze Was! Tyle Dimkow przywiozlam ze soba w walizce, plus dwa male NMI z plastikowymi rameczkami.

DSC00047

O nie, nie pokaze Wam przodow:P A tyle juz wyxxx - 5 Dimkow:  4 na plastikowej kanwie i jeden na niebieskiej kanwie. Od wczoraj xxx na kremowej kanwie szosty zestaw. Jako ciekawostke powiem, ze moja kolezanka z pracy, ktora jest wszechstronnie uzdolniona i krzyzykuje, robi na drutach i szydelku, pierwszy raz widzialam kanwe plastikowa i pytala sie co to jest. No i szok wielki, bo stwierdzila, ze tyly moich prac sa bardzo porzadne :P Hmm, chyba nie chcialabym widziec jej tylow:P

DSC00045

Jeden hafcik na pewno poznacie bez problemu, a na reszte bedziecie musialy poczekac:P Oj, wene mam ostatnio wielka, byle mnie nie opuscila! Aaaaa, za tlo robila moja gorna koldra:P Razem z dolna sa nierozlaczne i dzieki temu katar se polazl w sina dal :D

 

No to udanego tygodnia! Jeszcze tylko 5 dni i bedzie weekend :)

 

Dziekuje za odwiedziny i komentarze:)

 

Mariola - Pisz czesciej :) Rybnik bardzo mi sie podoba:)

Agnieszka - Zmiana czasu na letni juz 16 pazdziernika :)

damar5 - Dana, to koniecznie zrob kiedys zdjecia tych przysmakow z Niemcowic :) Ciekawa jestem, ze hej!

Matkas - Ty moja biedna dziewczynko, tyle czytania na raz:D Fajnie, ze juz wrociliscie i dziekuje z doro!

fiolqak - :)

piątek, 23 września 2016
Toledo

Moja pierwsza delegacja w nowej firmie skierowala mnie i kolege z firmy do Toledo w stanie Parana na poludniu Brazylii. Zaczelo sie od kierowcy, ktory zawiozl nas na lotnisko w Campinas. W Jundiai tez mamy lotnisko, ale male. A na lotnisku jakze mila strefa Kiss & Go :P

DSC09827

DSC09828

A oto i nasz samolot ze smigielkami:P Chora bylam po spaniu w zimnym mieszkaniu, siedzialam przy smigle no i skonczylo sie gluchota od momentu wlaczenia silnikow do jakis 2-3 h po wyladowaniu. Pomoglo ziewanie, odkorkowalo mnie idealnie :D Polecam!

DSC09829

DSC09831

Lot do Cascavel trwal 2h. Ale w tym czasie krajobraz ciagle sie zmienial, Brazylia jest bardzo zroznicowana :) W Toledo nie ma lotniska, jest za to jeden z najwiekszych zakladow produkcyjnych mojej firmy:)

 DSC09835

DSC09836

DSC09838

DSC09841

DSC09844

Tylko 2h, a wyzerka spora:) Brazylijczycy bardzo lubia chrupki, choc nie smakuja one jak nasze chrupki, w strukturze to tez cos zupelnie innego. Z przodu maça czyli jablko:) Te male kolorowe to zelki.

DSC09840

Z lotniska drugi kierowca zabral nas prosto do fabryki. Tu zdjec nie pokaze, ale pochwale sie, ze wlasnie w Toledo moja firma produkuje duze ilosci produktow z miesa kurczaka na rynek europejski. Dolaczylam do grupy zajmujacej sie produkcja na Europe i fajnie bylo zobaczyc co i gdzie produkujemy:) To byla moja pierwsza wizyta w zakladzie produkujacym zywnosc i wiele sie dowiedzialam. Uruchamiamy wlasnie produkcje calej serii nowych produktow na Europe i w caly projekt bylo zaangazowanych prawie 30 osob, w tym wiekszosc przyjechala z innych fabryk i biur, z calej Brazylii. I tylko ja zagraniczna, czyli jedyna Europejka:D Oczywiscie nie obylo sie bez testow sensorycznych, czyt. ciamkanie :D W fabryce siedzielismy dlugie godziny, zwykle od 7:30 do 18-20, wiec miasto poznalam po zmroku. Zima, wiec dzien sie szybko konczyl:(

A Toledo bardzo ladne! Male, ale kilka miejsc mnie zauroczylo. Nie wiem czy tam kiedys jeszcze wroce, wiec przed i po kolacji szlam na dlugi spacer.

Glowny punkt miasta to jezioro wokol ktorego skupia sie zycie po zmroku. Sporo osob chodzi, biega, jezdzi na rowerach, siedzi na krzeselkach turystycznych czy idzie do centrum handlowego, malego jak cale miasto.

DSC09849

DSC09851

DSC09853

DSC09861

Noc, zima, a temperatury jakos letnie :D

DSC09856

DSC09857

Jedyne dwa wysokie budynki w miescie:P

DSC09862

Teatr

DSC09864

Japonski ogrod na jednym z rondek.

DSC09866

DSC09868

Deptak dookola parku i jeziora. Czerwona to sciezka rowerowa.

DSC09869

Najbardziej usmialam sie po drugiej stronie jeziora, sciezka rowerowa wybrukowana, a "chodnik" dla pieszych z asfaltu:P

DSC09916

A ja po poznej kolacji szlam sobie chwile pocwiczyc:)

DSC09871

Sporo zamknietych sklepow widzialam, a w nich ciekawe rzeczy jak np. pudelka na piloty:P

DSC09872

Niby porzadny sklep, a zamykany na klodke:P

DSC09873

Na ulicach ruch "przeogromny":P

DSC09876

DSC09860

Nadzialam sie na sklep z tradycyjnymi wdziankami.

DSC09877

I niestety zamknieta pasmanteria! Godziny pracy w firmach od 7:30 - 8:00 do 17:30 - 18:00, a sklepy otwarte w tych samych godzinach:( Takze na zakupy raczej tylko w soboty rano, chyba ze ktos na bezrobociu to moze szalec. A pasmanteria po portugalsku to amarinhos lub aviamentos. "Proste", nie? Jak zreszta caly portugalski:(

DSC09879

DSC09881

Najpopularniejszym produktem do xxx w brazylijskich pasmanteriach sa poza mulina Anchor, kanwa w wielu kolorach, ale glownie 11ct i 14ct oraz gazetkami ze wzorami, sa reczniki z wstawkami z kanwy! Boskie sa! Prawie wszystkie.

DSC09883

A ceny jakie mile! Przypominam, ze jeden real brazylijki (R$) to srednio 1,2 zl na dzien dzisiejszy:) Jedyna spotykana tu mulina to Anchor, a kosztuje 1,8-1,9 R$ za motek :D

DSC09885

DSC09892

DSC09893

DSC09894

DSC09895

DSC09896

Guziki tez tu maja fajne:)

DSC09890

DSC09896

Czasem strasznie mnie dziwi polaczenie wygladu budynkow z ich przeznaczenie:P

DSC09898

Glowny plac w miescie.

DSC09899

I pomniki.

DSC09900

DSC09901

DSC09878

Katedra.

DSC09903

Sklepy moze w wiekszosci pozamykane, ale miasto i mieszkancy wcale nie spia! Nie ma jak uliczny market w srodku nocy:)

DSC09909

Sklepy spozywcze jeszcze pootwierane. Desery i ciasta wygladaja tu zupelnie inaczej niz u nas:)

DSC09910

W hotelu glownie spalam, ale widok o 6 rano mialam niezly, bo na jezioro:)

DSC09926

No i po 4 dniach trzeba bylo wracac do Jundiai w stanie Sao Paulo! Czyli do domu!

Jeszcze ostatnie widoki na stan Parana, ktory jest malo uprzemyslowiony, przynajmniej z tego co widzialam jadac samochodem.

DSC09927

Ziemia ruda, wiec moja walizka i buty byly kolorowe:P

DSC09930

No i lotnisko w Cascavel. Glowne wejscie!

DSC09931

Lotnisko tak "wielkie", ze obsluguje je tylko jedna linia lotnicza - Azul:P

No to wsiadamy na poklad!

DSC09932

Inni uzytkownicy lotniska nieco mniejsi:)

DSC09935

A jak trzeba odholowac samolot to nie ma jak traktor! Sprawdza sie idealnie, bo poradzil sobie z naszym samolotem:)

DSC09937

Ostatni "look" na Cascavel, ktorego nie odwiedzilam.

DSC09938

Terminal "zapierajacy" dech w piersiach:P

DSC09940

Ruda gleba i inne niz u nas drzewa:)

DSC09941

I znowu czesto zmieniajace sie krajobrazy za oknem. Tym razem juz siedzialam za smiglem:P

DSC09942

DSC09943

DSC09945

W ta strone wyzerka nieco mniejsza, jablek zabraklo, ale zalapalam sie na suco de laranja czyli sok pomaranczowy:D Jak serwuja stewardesy w samolocie? Najpierw spisuja na kartce zamowienie na napoje, ktore pozniej roznosza juz rozlane do kubkow na tacy. Tak samo wyzerke, tez na tacy i kazdy bierze co chce, albo wszystko jak nienazarta i ciekawska Piegucha lub po prostu co im smakuje.

DSC09946

I tyle! Pierwsza delegacja zaliczona bardzo pomyslnie, a kolejne w przyszlosci. Dzis uslyszalam o bardzo ciekawej, ale dopiero w styczniu.

Zima sie konczy, jutro pierwszy dzien wiosny, takze licze ze w nocy bedzie cieplej i wreszcie pozbede sie kataru. A co jest powodem moich chorob? Glownie zimno w mieszkaniu. W nocy temperatura spada czasem do 11C, budynki nie maja izolacji, okna sa w polowie ze szkla, a w polowie z aluminium, a szyby pojedyncze, ogrzewania nie ma, a w kranach zimna woda, tylko pod prysznicem jest podgrzewana. No i jak tu nie chorowac? Ale dam rade, kupilam druga koldre, zamowilam grzejnik i do mycia nalewam sobie wode z prysznica. Jakos trzeba sobie radzic w spartanskich warunkach! Piegucha sie nie podda i da sobie rade! Bo jak nie ja, to kto?????? :D

 

Dziekuje za odwiedziny i komentarze:) Skoro tak prosilyscie o wpisy brazylijskie to licze na muito (duzo) komentarzy:P Rozgrzalam sie od pisania, wiec zaraz biore sie za konczenie 4 Dimka! Tak, tak, od dwoch miesiecy jak tu jestem machnelam 4 zestawy z Hameryki:P A kolejne czekaja w worku!

 

xgalaktyka - Nie chrzan:P

alkakz - Masz racje, jak trafilam do Ketrzyna do paskudnego i mroznego mieszkania to nie moglam zaczac xxx przez kolejne miesiace. Ale w Brazylii prawie codziennie cos dlubie:)

Aszka - Szkoda tylko, ze przydasie tak daleko! Ale teraz przynajmniej "zuzywam" gotowe zestawy :)

fiolqak - Zyjesz! :)

raeszka - Kolejny hafcik w kolejce juz halloweenowy, usmiecha sie do mnie z kanapy. A heksa tez bedzie! Juz gotowa w Katowicach, ale czeka na pokazanie na blogu. Rule w pisaniu tez mam:P

Marta - Nie znosze Kubusia Puchatka:( Nigdy nie lubilam glupich osobnikow. A rula to po prostu niechec do robienia czegos, odkladanie na pozniej jak dlugo tylko sie da, z kazdego dobrego powodu i tyle:D

 

 
1 , 2
| < Marzec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła