Moje krzyżyki i inne wybryki
niedziela, 14 lutego 2010
Serduchowo

W końcu Walentynki, nie? Co prawda za nimi nie przepadam – zwłaszcza, że tu są w kolorze różowym, do którego zniechęciła mnie babcia kupując mi wszystko w tym kolorze. Ale skoro na prawie wszystkich znanych mi blogach królują walentynki, więc postanowiłam wygrzebać moje prace z serduchami. Wszystkie są już w łapkach mamy, więc zdjęcia nie są idealne. Zacznę chronologicznie.

Pierwszym zestawem do xxx jaki kupiłam w Stanach był misio z serduchem z firmy Dimensions. Zakupiony w Tuesday Morning za 2,5$ :) Wzięłam się za niego we wrześniu 2008 roku i chyba po tygodniu był gotowy. Był to mój pierwszy kontakt z kanwą plastikową i od razu ją polubiłam. Na zdjęciu obrazek wyhaftowany do końca, ale nie wycięty. W oryginale na sercu powinno być wyhaftowane „May God bless and comfort you” (jest to wzór z serii Blessings), ale dla mnie to trochę nie pasowało do misiaczka. W końcu go wycięłam, ale nie wiedziałam wtedy, że kanwę plastikową podkleja się filcem, więc musi jeszcze trochę poczekać na dokończenie.

DSC00932

Kolejny serduchowy haft to moja pierwsza poduszka. I nie tylko to było przy niej pierwsze. Pierwszy raz haftowałam na czarnej kanwie, pierwszy raz cieniowaną muliną oraz pierwszy raz użyłam guziczków do haftu, które są moją modyfikacją oryginału:) Skleroza nie boli, więc wydaje mi się, że poducha powstała w kwietni lub maju zeszłego roku. Wzór pochodzi z blogu Les chroniques de Frimousse. Poduszka trochę pognieciona, bo zdjęcie zrobione po kilku tygodniach przechowywania w szufladzie. Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak bardzo wypychać i trochę za mało ją "naładowałam". Na zdjęcie załapał się jeszcze jeden haft – mała poduszeczka z kotkiem Margaret Sherry.

DSC01126

Ostatni serduchowy haft to mój ulubiony miś – Newton:) Mam ich trochę więcej, ale dziś tylko jeden:P Wyhaftowałam go jako prezent wielkanocny dla mamy. Muszę przyznać, że wyjątkowo miło i szybko haftuje się Newtonki. I chyba mamę też zaraziłam nimi, bo mój każdy kolejny Newton bardzo się jej podoba:)

DSC01008

Wszystkie zaprezentowane prace w tej notce należą do mojego Mamoka:)

Dziś byłam na małych zakupach w JoAnn i wróciłam z takimi cudeńkami!

DSC01660

W środku magnes na igły ze szpulkami:) I zbliżenie na dwa pozostałe cudeńka. Namęczyłam się trochę z przewlekaniem muliny lukrowanej prze igłę 28 i stwierdziłam, że muszę kupić sobie jakiś nawlekacz. Od wczoraj trwa przecena prezydencka (w poniedziałek Dzień Prezydenta) i prawie wszystkie przyrządy do szycia były o 50% tańsze. Nawlekacz do nitek wygląda jak naparstek. Pierwszy raz taki widziałam i nie mogłam kupić innego, zwłaszcza, że kosztował tylko 2$.

DSC01661

aeljot – Dzięki:) Mama to moja największa fanka xxx, więc jej się prawie wszystko podoba:P Tylko jedną miałam wpadkę, gdzie fanka nie była zachwycona, ale po poprawce już się spodobało.

obsesjakasiulka – Bardzo lubię haftować lukrowaną muliną. Nie jest idealna, ale o niebo lepsza od metalizowanej.

damar5 – Dzięki. Cholera jasna, my się musimy kiedyś spotkać, bo coraz więcej nas łączy:P A może już się spotkałyśmy tylko o tym nie wiemy, hihi:)

anetakam0 – A jakie miały być prezenty dla mamy? Tylko cacuszka!:) Ja po francusku znam jeszcze kilka słów poza merci, np. bonjour:P Ale od czego jest translator! W IE8 tak sobie ustawiłam, że od razu tłumaczy mi francuski i rosyjski na angielski, bo po rosyjsku też ani dudu! A polskie tłumaczenie jakieś niezjadliwe wychodzi:(

magda.magdziula – A wpraszaj się ile razy tylko chcesz:) I czekam na Twoje pierwsze biscornu! Jeśli chodzi o agrafki jak i wszystkie guziki, to kupuję je w okolicznych sklepach. Jeśli dobrze pamiętam, to agrafki są firmy Dritz. Polecam ebay, tam prawie wszystko można znaleźć.

robotkoweroznosci – Jak zszyłam lukrowane biscornu? Jedną stronę przesunęłam o 45 stopni w stosunku do drugiej i jakoś poszło. Kiepsko to widać na zdjęciu, bo kolory pastelowe, ale na blogu, z którego pochodzi wzór jest ono wyhaftowane na czerwonej i granatowej kanwie, więc widać wyraźniej jak się to zszywa. A biscornu boskie, bo dla mamy!:]

paga-tek – No i kolejna co się podmila! :P   

sobota, 13 lutego 2010
Lukrowane na urodzinki:)

Pisałam ostatnio, że przygotowuję prezenty dla pewnej bardzo grzecznej solenizantki. A jest nią moja mama! Największy zmarzluch w rodzinie, bo jedyna, która urodziła się w zimie. Brrrrrrrr! Tata, Maciek i ja jesteśmy z maja, najpiękniejszego miesiąca w roku. Ale cóż mamy poradzić? I tak ją bardzo kochamy:)

Mamok, już rano widziałaś swoje nowe prezenciki, a teraz wszystkie trzy w zbliżeniu. I wszystkie Twoje! :*

Pierwsze jest lukrowane biscornu. Lukrowane, bo z lukrem kojarzy mi się mulina, którą haftowałam. Nawet udało mi się uchwycić trochę tego połysku na zdjęciach. Z jednej strony łososiowa kanwa 18 DMC oraz seledynowa mulina DMC Pearlescent effects nr E966.

 DSC01647

Z drugiej strony seledynowa kanwa 18 DMC oraz łososiowa mulina DMC Pearlescent effects nr E967.

DSC01649

Dla porównania kolorów kanwy, widok z boku. Pudełeczko to też prezent. Jedyny kupny. Ale taki, jakie lubimy z mamą najbardziej, czyli malutki.

DSC01646

Jak widać jest to trochę inne biscornu. Jeden jedyny wzór w tym kształcie znalazłam na świetnym francuskim blogu: Le blog de Louison. Znajduje się tam ponad 60 wzorów na biscornu, a co tydzień autorka dodaje nowy. Wykorzystałam już kilka z nich i wkrótce je zaprezentuję. A to konkretne biscornu powstało z takich oto kawałków.

DSC01629

DSC01628

Trochę krzywo wyszły na zdjęciach, ale w rzeczywistości były równiejsze. Niestety przy zszywaniu okazało się, że nawet kanwa DMC nie jest idealnie równa. Trochę się przez to namęczyłam i zajęło mi dwa dni, ale motywacja do skończenia była ogromna:]

Ostatni prezencik powstał jako pierwszy i jest to poduszeczka z Somebunnym:) Haftowana na różowej kanwie 18 DMC.

DSC01645

Wszystkie prezenty w ulubionych kolorach mamy, więc miałam przeczucie, że spodobają się. I tak właśnie było!

 

fiolqak – Dziękuję:) Taką brązową kanwę to pierwszy raz zobaczyłam na ebayu, tak jak wiele innych kolorów, bo tylko kilka podstawowych jest w sklepach. Pączków było tylko 4, a wszystkie zdrowe, bo w Tłusty Czwartek pączki nie mają kalorii:P Ale poszalałam i kupiłam moje ulubione, tzw. żółwiowe – z orzechami włoskimi i polewą czekoladową. No i z obowiązkową dziurką:)

anetakam0 – Ale fajny wierszyk! A ja znam inny, babcia mnie nauczyła jak jeszcze byłam w podstawówce.

Pączki, pączki, chrusty, chrusty,

Niechaj żyje Czwartek Tłusty!

Wszyscy piją, wszyscy jedzą,

Biedne dzieci w szkole siedzą.

Może pani się zlituje

I nam lekcje podaruje!

Taki w stylu mojej babci, która tak bardzo „lubiła” szkołę, że jej ulubionym przedmiotem był w-f :)

damar5 – Dana, bo aż się zarumieniłam czytając Twój komentarz!

anek-73 – Długo juz miałam ten wzór, bo czekał na właściwe materiały. Ale jak widzę po komentarzach,  dobrze wszystko dobrałam:)

paga-tek – Dzięki:) Czyli jednak moje długie rozmyślania nad dobraniem dodatków nie są czasem straconym!

obsesjakasiulka – To dlaczego mi nie dałaś znać?:P Ja się nic a nic nie przyłożyłam do zamieszczenia tego zdjęcia na blogu Matrioshka biscornu. Trafiłam tam dzięki statystykom odwiedzin na bloxie i bardzo się ucieszyłam widząc swoją pracę wśród innych ciekawych interpretacji tego samego wzoru:)

piątek, 12 lutego 2010
"Kobyła" wśród koleżanek:)

Autorka blogu, z którego pochodzi wzór do "kobyły" zamieściła zdjęcie mojego giganta wśród innych wyhaftowanych przez pozostałe czytelniczki jej blogu. Jak miło zobaczyć swoją pracę na fajnym blogu:) Wszystkie prace można zobaczyć tu: Fall Dreams Biscornu

Wieczorem dodam kolejną notkę, bo teraz zakuwam na quiz:(

| < Kwiecień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30            
O autorze
Coricamo - sklep z materiałami do rękodzieła